Druga szansa – „Tort bezowy przywiozłam” – po odcinku 5

Jestem zadowolona z poziomu piątego odcinka.
Akcja zdecydowanie nabrała tempa i pojawiło się kilka wątków, które z pewnością będą się rozwijać.
+ Muzyka Bovskiej jest rewelacyjna 🙂

W końcu naiwna do granic przyzwoitości Lidka poznała prawdę. Grzesiu nieźle się urządził: Dwa domy i dwie zakochane kobiety.
Ciekawi mnie tylko co zrobi jego nowa „miłość”. Przecież właśnie dowiedziała się, że jest oszukiwana od lat…
Szkoda jedynie tortu bezowego. I świetnego pojemnika do przewożenia ciast 😉

Monika wynajęła mieszkanie, otworzyła nową agencję i kupiła kanapę.
Dodatkowo całowała się z doktorkiem!
Nadal uważam, że ten wątek jest zupełnie nieprzemyślany. Para rozmawiała ze sobą kilka razy, a już poczuli do siebie „miętę”. Ja zupełnie nie zauważyłam rodzącego się uczucia. Ba! Nie widzę żadnej chemii pomiędzy głównymi bohaterami. Zabrakło mi momentów, spojrzeń, dotyku – czegokolwiek, abym uwierzyła w ich uczucia.
Oczywiście na przeszkodzie miłości stanie choroba byłej żony.

Ciekawe co powie Monika, kiedy zauważy na swojej dizajnerskiej sofce ślady uprawiania seksu 😉
Scenki Ksawerego z wokalistką były bardzo dobrze zmontowane (światło, praca kamery, muzyka), jednak dziwię się Justynie, że tak szybko dała się porwać namiętności. Przecież widać, że Ksawery to jeszcze dzieciak.

I jeszcze jedno. Po tylu latach pracy w branży Ola zapomina się wylogować z poczty?

Mimo drobnych zastrzeżeń odcinek uważam za udany.
Na plus Ostaszewska i Domagała, który w końcu nie jest „Krzyśkopodobny”.
3,5 bobra

2 odpowiedzi do “Druga szansa – „Tort bezowy przywiozłam” – po odcinku 5”

  1. Dla mnie odcinek rewelacja. Scenkę z Lidką i Grześkiem sobie kilka razy powtarzałam.. Między głównymi bohaterami czuję chemię, oni nie mają po 20 lat, to są troszkę inne relacje u takich doświadczonych ludzi, no i pewne rzeczy też idą szybciej. Nie pasowało mi tylko ekspresowe tempo Justyny i Ksawerego – jednak u młodych to oczekuję mniej wyuzdania a więcej romantyzmu 😉

  2. Jeśli chodzi o ekspresowe tempo, to u Justyny i Ksawerego wcale mnie to nie dziwi, w końcu są młodzi a takie szaleństwa są w młodość wpisane. Obecnie te młodsze pokolenia szczególnym romantyzmem się nie odznaczają. Przynajmniej ja tego nie zauważyłam. Co do Moniki i doktorka… jak na razie chemii nie widzę, za szybko to poszło. Wolałabym pewne niedopowiedzenia i narastające napięcie. Wtedy ich pocałunek cieszyłby o wiele bardziej 😉 Scena Lidką i Grześkiem świetna, ogólnie odcinek na zadowalającym poziomie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *