Pierwszy sezon zmęczyłam do końca. I to jest dobre słowo, bo ilość głupich zachowań i nielogicznych sytuacji śmiało można by podzielić na trzy telenowele.
Druga odsłona według twórców miała być dużo lepsza. Zasiadłam więc z pozytywnym nastawieniem pełna dobrych przeczuć - bo przecież mój ulubieniec Pan Topa dołączył do obsady!
I co?
I Jajeczko... (żeby nie być wulgarną).

Teraz Druga szansa wzbija się na wyżyny głupoty. I to w pierwszych minutach dosłownie. Widzieliście te efekty specjalne, których nie powstydziłby się King-Kong sprzed lat?
Nie latam zbyt wiele, aczkolwiek w każdym samolocie proszą o wyłączenie komórki - tym bardziej w trakcie awarii.
Ale cóż…

Specjaliści od streszczeń oglądali zupełnie co innego.
Zamiast czekać na Monikę Marcin rozmawiał z synem, a Zeit kupował prześmieszny seledynowy garniturek za li i jedynie 4,5 tysiąca polskich złotych (cóż, że ma długi i jest niewypłacalny, o jaki to szczegół).
A to, że lotnisko było w Łodzi, a nie Radomiu… przemilczmy.

Borecka przybiegła do szpitala. Jest i ukochany. Dlaczego nie poleciał? Lekarz chce się wytłumaczyć, ale Monika nie daje mu żadnych szans.
Nie bo NIE! Bo będę zachowywała się jak gówniara, która po tylu latach pracy w branży celebryckiej nie spotkała się z żadną “siłą wyższą”, która utrudnia wyjazd.
A gdyby tak Pan Bronek otrzymał nerkę, a Marcin byłby niezbędny do przeprowadzenia zabiegu? To też nie jest powód?

Ludzie moi trzymajcie mnie bo nie zdzierżę!
Ona nagrała mu wiadomość na pocztę głosową. Że kocha. Ewidentnie było słychać głos Kryńskiego i sygnał do pozostawienia. Dlaczego oni rozmawiają o jakichś nieodebranych połączeniach? Dlaczego on nie odsłuchał?

W zasadzie po co ja się dziwię? ;)
Scenarzyści poszli na łatwiznę i wymyślili rozmowę Pań, po której chora (chociaż w zasadzie już zdrowa) żona zagroziła walką.
No więc basta i koniec pieśni. Udręczona Borecka odrzuca uczucie i szlocha przy oknie.
I teraz głupia widownia ma czekać przez dwanaście odcinków, aby w finale lekarz i menadżerka znowu się pogodzili?

Ja mówię PAS.
Druga szansa będzie oglądana tylko po to, aby wytykać ilość głupich błędów. Kto jeszcze będzie uciekał zamiast rozmawiać? Jaki product placement pojawi się w kolejnym odcinku?

A tak serio. Popatrzcie jaki w tym serialu jest zbiór rewelacyjnych aktorów: Ostaszewska, Domagała, Kaczor, Mecwaldowski, Topa, Braciak. Jak można tego nie wykorzystać?
Za nich i dla nich (oraz dla sympatycznego wątku Oli) 1,5 bobra