Już za tydzień dowiemy się kto okaże się prześladowcą Boreckiej.
Ja nadal obstawiam asystenta, który z odcinka na odcinek staje się coraz bardziej buńczuczny i pewny siebie.

Wczorajszy epizod zdominowały dwie sprawy.

Pierwsza to oczywiście choroba Ksawerego.
Zupełnie nie dziwię się, że młody wokalista załamał się po usłyszeniu diagnozy - utrata słuchu dla piosenkarza to największy koszmar.
Mam nadzieję, że koneksje Marcina pozwolą znaleźć porządnego laryngologa, który pomoże młodzieńcowi.

Borecka popada w paranoję, ale jak widzieliśmy w ostatnich minutach odcinka - ma rację.
Psychopata nie dość, że zakradł się do jej mieszkania, to jeszcze założył kamerę.

Naprawdę nie rozumiem dlaczego Monika nie powie wszystkiego Kryńskiemu… Owszem mają psychiczną separację, ale kochają się i chcą ze sobą być.
Nawet nie muszą spać razem, wystarczy, że lekarz zamieszka z nią do momentu złapania świra.
Ale w sumie po co ma mu mówić, że od kilkunastu dni jest prześladowana i boi się o życie swoje i dziecka… Zbędny szczegół, którym nie warto nikomu zawracać głowy.
Troszkę ręce opadają.

Zeit postawił sprawę jasno. Seks i miłe randki jak najbardziej, jednak nie zamierza budować związku z Anną.
Do niej nagle dotarł fakt, że jest samotna, ale jednak chciałaby mieć dziecko. Już pomijając ten nagły wybuch instynktu macierzyńskiego dziwię się, że kobieta na swojej życiowej drodze nie poznała nikogo wartościowego. Przez tyle lat nie mieć przyjaciela, czy osoby - równie spragnionej potomstwa?
Jak wiemy ze zwiastuna do jej życia powróci młodziutki gnojek. Czyli żerowanie na uczuciach czas rozpocząć.
Świetne momenty zakupów w aptece - to krzyczenie na pół kolejki - cała Polska właśnie.

Dużo śpiewano i pojawiły się scenki, w których muzyka zastąpiła dialogi. Ale zupełnie mi to nie przeszkadza.
Czekam z niecierpliwością na rozwiązanie zagadki dręczyciela i pojawienie się stałych wątków. Gdzie np. podział się Grzegorz i jego sympatyczna sąsiadka? Ileż można oglądać przepychanki słowne menadżerów Ksawerego…
I tak z zupełnej ciekawości - serial “Szansa” - hitowy produkt Boreckiej jeszcze istnieje? Od początku sezonu cicho o nim i głucho.

Jakoś tak to wszystko się posypało, rozwarstwiło i rozmemłało.
Za odcinek przyznaję 2 bobry. I serio - mam nadzieję, że za tydzień zostanę zaskoczona :)

PS.Jeśli myślicie, że ja się czepiam to przytoczę Wam krótki fragment monologu mojego prywatnego faceta :)

- “Tak Wy właśnie macie kobiety… Nie dość, że koniecznie trzeba zaparkować po drugiej stronie parkingu i nie ułatwiać sobie życia, to jeszcze idzie ta biedula, idzie, aby przed samymi drzwiami do samochodu zacząć grzebać w torebce w poszukiwaniu kluczy.
To nie mogła ich wyciągnąć kiedy szła te hektary?
I jakim cudem nie usłyszała, że w jej stronę zmierza gostek? Toż to jakiś Ninja w baletkach musiał być”.

-”Aga! Co te konsultantki robią wspaniałego? Dlaczego są świetne? Malują się, czy pomagają nałożyć żel pod prysznic?”
Ja:- “Mnóstwo akcji - Rak piersi, itp.”
- “To czemu ona biega z tą różową torbą i o tym nie mówi?”.
Kurtyna :)
cdn…