Jakoś ostatnio średnio mnie cieszy oglądanie polskich seriali.
Tak bardzo chciałabym coś w końcu pochwalić, nagrodzić, polecić.
Niestety. Przeciętność zaczyna mnie dobijać ;)
Kolejny odcinek Drugiej szansy znowu nie był ani dobry, ani zły.


Trzy główne wątki to:
Występ Ksawerego.
Młodzieniec w końcu dostał szansę debiutu na scenie komediowej. Myślałam, że to będzie coś. Żarty będą się skrzyć, a widownia popłacze się ze śmiechu.
Niestety. Znam naprawdę dobre występy typu Stand-up, a ten do nich nie należał. Poczucie humoru na poziomie Formacji Chatelet ;)
Pochwalę za to piosenkę.

Oczywiście stało się to o czym pisałam kilka tygodni wcześniej. Monika ukrywała przed Marcinem fakt bycia menadżerką i mleko w końcu się rozlało. Teraz będą kwasy ;)

Pukasz do mieszkania ukochanego, a tam była żona. OCZYWIŚCIE roznegliżowana. Co robisz? OCZYWIŚCIE się obrażasz.
Przecież można porozmawiać, wyjaśnić, a nawet pośmiać się z zaistniałej sytuacji. Ale po co? Metodą Kopiuj-Wklej z innych produkcji Borecka przyjęła za pewnik, że Marcin ją zdradza.
Sytuacja do rozwiązania jednym telefonem. Nie w polskim serialu.

Sara przeżyła wpadek.
Okazało się, że prowadziła pod wpływem zakazanych substancji, które to znaleziono w samochodzie jej byłej menadżerki. Szkoda, że stała się tak oczywista rzecz. Myślałam, że za podrzuceniem stoi ktoś inny. A tutaj zazdrosna gwiazdeczka.

Grzegorz rzucił pracę i chce wrócić do Lidki.
Mecwaldowski świetnie wyglądał w peruce i babskim wdzianku a’la Pani Doubtfire. Ale tak na chłopski rozum - koleżanka twierdzi, że nie będzie żadnych urodzin - bo mąż w delegacji. Ale po wejściu do domu widzimy już sporą grupę bawiących się dzieci. To przecież kinder party już JEST!
Kwestię jedzenia można w obecnych czasach załatwić jednym telefonem, tym bardziej w Warszawie, gdzie pizzerii, ciastkarni i innych miejsc, które sprzedają z dowozem jest mnóstwo.
Poza wybielaniem zdradzieckiego Grzesia sceny z urodzin posłużyły do pokazania… product placement!

Matka Justyny trafiła na odwyk.
Pojawił się na chwil kilka Paweł Domagała i Jacek Braciak. I oczywiście moja ulubiona salowa szpitalna, która postanowiła pomóc Jakubowi. Bowiem Sara jest jej największą fanką ;)

Odcinek oceniam jednak słabo.
2 bobry .