W przyszły poniedziałek TVN nie wyemituje Drugiej szansy.
Nie wiem czy ten zabieg jest słuszny, ale specjaliści wiedzą co robią ;)

Nowy odcinek był dobry z dwóch powodów.

Oba to gra aktorska.
Na wyróżnienie zasługuje Pan Królikowski młodszy, który zmierzył się z demonami przeszłości.
Ojciec tyran bijący swoich synów do nieprzytomności - tego się nie chce pamiętać.
Dzięki pomocy Darka Jakub wypłakał żale i bardzo szybko przepracował temat (trochę to dziwne, bez udziału psychologów - bowiem problem był poważny) i chce mieć potomstwo z Anną.
Podoba mi się relacja braci.

Podobnie jak przekroczenie granicy i załamanie się psychiczne Moniki.
Małgorzata Kożuchowska w roli prześladowanej, zniszczonej kobiety - wypadła bardzo dobrze.
Bo tak naprawdę ile jeszcze można znieść?
Podglądana, bezrobotna, bez wsparcia ukochanego, martwiąca się o życie i zdrowie dziecka. I nagle w ostatnim bastionie spokoju - w domu rodziców - pojawia się dręczyciel, damski bokser i jednocześnie ojciec Basi, któremu Sąd właśnie przyznał prawa do opieki.

Myślę, że kiedy sytuacja się wyjaśni (kto miał jakiekolwiek wątpliwości co do intencji asystenta to po dziesiątym odcinku już wie o co chodzi) Borecka musi poukładać sobie w głowie i w życiu relacje ze Swensonem.
Tym bardziej, że Pan Topa nie opuszcza produkcji i zagości w życiu dziewczynki na dłużej.

Marcin został pojmany przez policję, a Monika nie miała czasu odebrać telefonu i oczyścić go z zarzutów. Po raz kolejny nie chciała też zadręczać go problemami dnia codziennego (ale to już obśmiałam wcześniej).

Ksawery pije i nie widzi celu w życiu.
Odrobinę dziwię się Kryńskiemu. Monice pomógł tyle, że wpadł do jej mieszkania w środku nocy i został wzięty za włamywacza/intruza. A swojemu synowi zapomniał powiedzieć, że szykuje się spotkanie z wybitnym specjalistą, który może mu dać szansę na odzyskanie słuchu.
Dobrze, że Justyna zachowała się jak dorosła i zadzwoniła.

Troszkę Apartu, odrobina Pani Jadzi i mądry ojciec.
Całość oceniam na 3 bobry, chociaż to nie był odcinek wybitny, czy przełomowy.