Wyrzucam dzisiaj starą klawiaturę. Mam nadzieję, że nowa spisze się przynajmniej tak dobrze jak poprzedniczka ;)

Co tam w Finale, który jest jednocześnie oficjalnym zakończeniem serialu? (Tak wiem o odcinku specjalnym, aczkolwiek nie spodziewam się żadnych przełomów).
Obiecałam sobie solennie, że dotrwam do emisji telewizyjnej. Nie mam pojęcia po co to zrobiłam i na co mi takie postanowienia ;)

Z Drugą szansą byłam bardzo zżyta. Na początku sceptyczna, później znużona, w konsekwencji pierwszy sezon raczej mnie irytował. Do kolejnych podeszłam jak pies do jeża - kolejne rozstania i powroty pary M&M, bezsensowne przepychanki słowne, zero konkretów. Później było już lepiej. Największy plus to wyjście scenarzystów poza strefy komfortu - od wprowadzenia Pana Topy przez kontrowersyjne, acz orzeźwiające (dla serialu) zamordowanie Kryńskiego.
Wiem, że wielu z Was na pewno się ze mną nie zgodzi ;)

Oczywiście sprawa “Bazy” ciągła się w ślimaczym tempie, ALE przy okazji dostaliśmy kolejny rozkwit możliwości aktorskich Małgorzaty Kożuchowskiej i kilku świetnych, nieporównywalnych z pierwszymi sezonami wątków. Prezesi chociażby.

Piąty sezon był dobry. Nie wybitny, do kilku dobrych poprawek, ale zanosiło się na przełom w wielu kwestiach.
I nagle dowiedzieliśmy się, że zamiast tradycyjnych trzynastu odsłon zobaczymy tylko dziesięć. A kilka chwil później, że to już definitywny koniec.
Co to oznaczało dla serialu?
Podobnie jak w przypadku ucieczki: Pośpiech i upychanie wszystkiego jak leci.

Nie da się ukryć, że scenarzyści mieli jeszcze sporo pomysłów - romans Ksawerego nawet nie zdążył zakwitnąć, a były mąż lekko pogroził palcem i zniknął.
Podobnie w redakcji. Pani Popławska lekko się wychyliła i niby miała coś do powiedzenia, ale ucięto jej wątek. W wielką miłość Grzegorza nie jestem w stanie uwierzyć. Trzy scenki z Karoliną Gorczycą nie wystarczą do zbudowania znajomości, nie mówiąc o czymkolwiek więcej.
Podejrzewam, że mąż Poliny też nie odpuszczał, ale czasu na zemstę brakło ;)

Finał był dość przewidywalny.
Wszystkie pokrzywdzone kobiety złożyły zeznania obciążające Marka, a na deser do akcji wkroczył Borys.
Nie do końca zrozumiałam: Czy Prokurator w jakikolwiek sposób krył gwałciciela? (Ewidentnie utrudniał życie policjantowi).
Sprawa z byłą żoną zakończyła się równie szybko. Po raz kolejny nasz ulubiony przedstawiciel prawa pomógł Boreckiej, a nagrana Marta została wyprowadzona w kajdankach.

Starczyńska jak zwykle spadła na cztery łapy, a przy okazji wpiła się ustami w konkurenta. Zabrakło mi Jacka Braciaka, ale liczę na jego udział w odcinku specjalnym.

Podczas piosenki wykonywanej w szpitalu do Ksawerego dołączyła Justyna. Zraniona konkurentka zrozumiała, że jest całkowicie zbędna, a serce kochanka od dawna należy do innej.
Zeit zostanie ojcem bliźniaków, szczęśliwy Adam popija winko, a smutny Borys w samotności wódkę.
Monika zabrała Zosię do domu, a do pełni szczęścia brakuje tylko obrączki.
Scenki wzruszające - jak każdy happy-end.

Brakuje jednego, dwóch odcinków. I nie mówię tutaj o “specjalnym”, który będzie ewidentnie komediowy i zajmie się wydarzeniami dnia weselnego.
Myślę, że po 20 maja popełnię jeszcze jeden wpis, w którym wypiszę to, czego mi najbardziej brakowało.

Aktorsko tradycyjnie - bardzo dobrze.
Z całym sentymentem do produkcji, w oczekiwaniu na “dodatek”:

3 bobry.