Odcinek niewiele lepszy od poprzedniego. W zasadzie to tylko emeryci dali dzisiaj radę.
Jerzy nadal cierpi na amnezję, a Anka nie może uwierzyć, że jej ukochany nie przypomina sobie wspólnego życia podczas spacerków w znane i ważne miejsca.


Bazarek bazarkiem, jednak cały czas zastanawiałam się czemu w pierwszej kolejności Anka nie zabrała Jerzego do baru z pierogami (w sensie do słynnego okienka).
Ten wątek zostawiam bez specjalnego komentarza. Ponarzekałam we wcześniejszych recenzjach i już nie chce mi się rozpisywać na ten temat.

Zdenerwowała mnie postawa matki, która nie ma z kim zostawić dziecka, a jest już spóźniona do pracy. W pierwszej kolejności dzwoni do niezawodnej babci i jest obrażona, że jej matka ma inne plany. Ostatecznie postanawia podrzucić synka Mańce, która przygotowuje się do matury.
Czy tego nie ustawia się jakoś wcześniej? Pracująca mama musi być przygotowana na każdą, zaskakującą sytuację, a tutaj nie było nawet mowy o czymś takim. Anka ma grafik, wiedziała wcześniej, że idzie do Kardamonu i zapomniała zapewnić opiekę niemowlakowi?
Przecież on ma również ojca! Istnieją żłobki, prywatne nianie…

Pola niby jest, daje dobre rady Beacie ale to już nie ta sama Pola co zawsze. Podobnie z Beatą. Szczerze mówiąc dzisiejszy wątek najśmieszniejszej pary był raczej słabiutki.
Ciekawostką było to, że Leon z Kasią pobrali się i wyjechali w podróż poślubną do Maroka.

Najśmieszniejszym momentem
było wyjście Irenki, Wandzi i Stefana na kurs tańca. Od prowadzącego z niesamowitym temperamentem po Stasia (starszy gej, który uwielbia nauczyciela i ma do niego widoczną słabość) :)
“New York rączka… cha cha cha”! “Tańczysz jak czapla na mokradłach”! Komplementy, nawet muzyka - wszystko pasowało idealnie.

Urocza randka Ireny i Drzewieckiego, a raczej szykowanie się babci i jej monolog z papierosem (Dorota Kolak w świetnej formie).

Maciek nadal ma maślane oczy, kiedy patrzy na Ankę. Nie było w ogóle Grubej, na kilka sekund pojawiło się gotowania w Kardamonie - a raczej jego załoga (za którą się stęskniłam). Świetny Mateo, który wytłumaczył Elce, co jest dla niego ważne.

Podejrzewam, że Jerzy zostanie zaskoczony propozycją współpracy z Anką w programie kulinarnym.

Po raz kolejny 2 bobry.