Od dawna wiadomo, że problematyczny aktor zostanie w kolejnej serii zastąpiony przez Ashtona Kutchera, a Charlie Sheen na dobre pożegnał się z serialem, w którym za każdy odcinek otrzymywał powyżej miliona dolarów.
Jak zostanie wytłumaczone odejście wujka pijusa i pojawienie się nowego bohatera? Moim zdaniem w najgłupszy sposób.

Charlie zginie w “spektakularnym wypadku samochodowym”!!!

Jego mercedes wyląduje w jednej z przepaści koło domu w Malibu (czyli nici z wyjazdu z Rose?), a nowa postać, którą będzie grał Ashton pojawi się jako nabywca domu Charliego.
“Po pogrzebie Charliego jego posiadłość zostanie wystawiona na sprzedaż. Szybko jednak znajdzie się kupiec”. Jak podejrzewamy najemca nie będzie chciał od razu wyrzucić Jake’a i jego problematycznego ojca Alana. Wszyscy zamieszkają wspólnie.

Jednak uśmiercenie głównej postaci jak już podejrzewam mocno odbije się na serialu, którego oglądalność spadnie po pierwszych odcinkach.

A Charlie Sheen prowadzi rozmowy ze stacją, która oferuje mu nowy serial.

Czy jest sens uśmiercać Charliego, który za kilka miesięcy/lat znowu mógłby pojawić się w produkcji? Moim zdaniem właśnie scenarzyści strzelili sobie w kolano. Jak będzie? Zobaczymy jesienią.