Po raz kolejny sponsorem recenzji jest Mela Koteluk i tytuł jej piosenki, która pojawiła się na końcu.
Kilka słów i bobry znajdziecie poniżej.

Nadal jestem zła na TVN, który puszcza prapremiery w internecie… ale to już moje “gorzkie żale”.

Nie wiem jakim cudem ;) ale “Prawo Agaty” w piątym sezonie z odcinka na odcinek staje się coraz lepsze.
W zasadzie moim jedynym problemem była ilość bobrów, które przydzielę. Bo do niczego innego nie mam prawa się czepiać.

Agata pracuje nad apelacją. Okazuje się, że przypadkowa sprawa morderstwa w Szpitalu psychiatrycznym ma drugie, a nawet trzecie dno.
Odszczekuję swoje niepokoje sprzed tygodnia - przypadek jest tak ciekawy i skomplikowany, że nie dziwię się scenarzystom, którzy przeciwstawili się tradycji - kolejny tydzień - nowy bohater, nowa sprawa.
Trzymam kciuki za Kancelarię, a przede wszystkim Agatę, która musi powiązać sprawę Jadwigi z byłym narzeczonym i Pro-Spectrum.
WOW!

Końcówka odcinka idealnie zbudowała napięcie. Szkoda, że kolejny epizod dopiero za tydzień.

Drugą sprawą mecenas Przybysz był duet ojciec-syn, właściciele sklepu, którym Przybysz pomagała w ubiegłym sezonie.
W momencie, kiedy zobaczyłam powrót Jacka Lenartowicza wiedziałam, że się nie zawiodę na występie gościnnym. Aktor wypadł rewelacyjnie w roli chamowatego gbura. Ta swoboda i luz :)
Połajanki, nerwy na wierzchu, a nawet reakcja na karę od Sądu “stać mnie” - wszystko sprawia, że mam nadzieję, że Kancelaria zostanie jeszcze niejednokrotnie zatrudniona do obrony/reprezentowania sklepikarzy.
Gang staruszek urokliwy. Pomyślcie do czego są zdolni emeryci, którzy otrzymują od naszego Państwa żebracze, miesięczne wypłaty.
Żeby babci nie było stać na klocki dla wnuka? Żeby człowiek po latach ciężkiej pracy musiał łamać sobie ręce i nogi i walczył o odszkodowanie?
Nie będę się rozpisywać na temat naszego systemu. Do łez wzruszył mnie moment, kiedy syn właściciela sklepu przekazuje starszej Pani opakowanie wymarzonych klocków…

Dorota wróciła. W Londynie nudziła się i tęskniła za pracą.
Zaczyna nowe życie od wynajęcia mieszkania. Mam nadzieję, że mąż będzie wspierać ją w decyzjach.

Bartek nadal prowadzi sprawę Justyny.
Okazuje się, że to on jest ojcem jej dziecka, a romansu z szefem nie było. Polubiłam tę anemiczną bohaterkę. Prawniczka będzie walczyć o swoje prawa. Jest dumna i ma swoje zasady.
Świetny moment spotkania w Kancelarii jej i Anieli. Jak kobiety potrafią wyczuć zagrożenie ze strony rywalki ;)

I na deser oczywiście Marek i Agata.
Na to od dawna czekałam. Nie chodzi tylko o zbliżenia i romanse. Ważne jest wspieranie ukochanej osoby w słabszych chwilach i niespodzianki.
A tego było pod dostatkiem.

Nie mam się czego czepiać - serio.
Podobało mi się wszystko od początku do końca. Każda minuta była ważna i dobrze zagospodarowana.
Proszę Państwa po raz kolejny 5 bobrów :)