Dziewczyny ze Lwowa – Co wydarzyło się w pierwszym odcinku?

Pilot, który miał wprowadzić nas w świat tytułowych „dziewczyn” w moim odczuciu był zupełnie niepotrzebny i nie zachęcił mnie do czekania na kolejne epizody (trzymam jednak kciuki, aby to się zmieniło).

Primo – w jakim języku mówiły główne bohaterki?
To z pewnością nie był ukraiński. Pomieszanie polskiego, z rosyjskim wymuszanym akcentem. Po co wprowadzono ten przedziwny zabieg?
Jeśli reżyser chciał aby widownia uwierzyła, że znajdujemy się na Ukrainie Panie powinny mówić w rodzimym języku. Do tego napisy, lub lektor.
W zasadzie zastanawiam się po kiego grzyba otrzymaliśmy ten udawany wątek lwowski?
Oczywiście, aby zobaczyć jak nasze bohaterki żyły przed przeprowadzką do Polski, kogo zostawiły i co zmusiło je do emigracji.

No cóż…

Przerysowanie męskich bohaterów okrutne i niestrawne.
Były mąż alkoholik jako debil latający nago po ulicy, bezrobotny leń – śpiewak wykorzystujący do maksimum swoją dziewczynę przy aprobacie durnej rodzinki i zdradziecki agent, który uwielbia sypiać z modelkami.

Nasze bohaterki również nie wydają się specjalnie inteligentne. O zakochanej Olyi nie chce mi się nawet pisać, przebojowa Polina i jej próby uwiedzenia złodzieja paszportu… To naprawdę było straszne. Kobieta mogła po prostu wejść do łazienki, niepozornie zabrać dokument i wyjść, mamiąc go obietnicą rychłego zarobku. Ale wówczas nie byłoby pogoni na golasa i krycia się przed wariatem.
A gdyby tak po prostu wezwać Milicję?
Na deser bijatyka i rozbijanie cudem zdobytego alkoholu plus niszczenie gitary.
Powiedzcie mi po co to było?

Przyjazd do Polski zabrał li i jedynie kilka minut odcinka. Uśmiałam się na wieść o cenie wynajmowanego pokoju. Nie znam warszawskich stawek, chociaż 60zł miesięcznie to odrobinę sci-fi. Przecież to ledwo wystarczy na pokrycie kosztów prądu, nie mówiąc już o wodzie, której będą używać trzy nowe osoby.
Czytałam w jakich warunkach żyją obecnie studenci i jak słono właściciele każą sobie płacić za owe „luksusy”.
Może wypowie się ktoś z Warszawy. Może przesadzam, a 60 zł jest normalną stawką 😉

Sceny z Polski. Obskurna kamienica, sąsiedzi (pan gotujący zupę warzywną – o co kaman?), plus zboczeniec z Parkinsonem.

Serial zupełnie nie trafił w moje gusta.
Na plus Pan Marian Dziędziel i zdjęcia Warszawy.

Tak jak się obawiałam. Produkcja zupełnie nie przypomina Ranczo, chociaż reżyser ten sam. Scenariusz leży i kwiczy.
A język, którym posługują się „Dziewczyny ze Lwowa” – makabra.

Oczywiście zerknę na kolejny odcinek.
Jednakże za dzisiaj 1,5 bobra.

15 odpowiedzi do “Dziewczyny ze Lwowa – Co wydarzyło się w pierwszym odcinku?”

  1. Adminko zgodzę się z Tobą wynudziłam się porządnie przy tym serialu.
    Adminko tam nie było 60 zł. tylko 60$ co i tak jest abstrakcją cenową.

  2. uważam,że serial ma potencjał. Ja bym się aż tak tego akcentu nie czepiała . Być może miały w sąsiedztwie Polaków, z stąd ta znajomość już tak dobra polskiego? 🙂

    Cena za lokal wydumana ale przecież Iga z serialu O mnie się nie martw tez płaci jakąś śmieszną kwotę więc nasze seriale już tak mają że ceny nijak się mają do rzeczywistości

  3. No ja jednak skomentowałabym ostrzej: zapijaczeni ukraińscy mężczyźni, dzielne ukraińskie kobiety i Polacy: zboczeniec i jego żona idiotka plus zdziwaczały właściciel mieszkania. Kto tu miałby mnie wzruszać czy bawić? O czym to ma być? Że każda z bohaterek metodą prób i błędów znajdzie teraz nowe życie w Polsce? Że na Ukrainie nie ma życia dla kobiety z ambicjami? Że głupi Polacy czekają aż dzielne Ukrainki wyprostują im życie. To ma być obyczaj? Komedia? Dramat? Co to w ogóle jest. Udawane emocje, do absurdu przerysowane sytuacje i nic cię nie rusza, przez całe 40 minut, nic.

  4. Ksenia tylko co innego jak płacisz przysłowiowy czynsz za mieszkanie, a co innego jak wynajmujesz mieszkanie od obcych osób i im płacisz jakąś kwotę a oni dopiero czynsz itd.

  5. Adminko, wracasz mi nadzieję, że ze mną wszystko w porządku! Bo oglądając serial miałam identyczne odczucia, czyli że krótko mówiąc „tyłka nie urwało”. I aż trudno uwierzyć po pierwszym odcinku, że robi go ta sama ekipa co Ranczo. Ale ekipa ekipą, ale TEN SAM SCENARZYSTA napisał scenariusz, który… kompletnie nie porywa. Pierwszy odcinek powinien zachęcić! A on ani mnie, ani współoglądających nie zachęcił ani trochę. Ale jak poczytałam komentarze na oficjalym fb to w sumie odzew pozytywny – co mnie dziwi i szokuje. Bo naprawdę z całym szacunkiem do Pana Wojtka – super gościa i mistrza komedii (tak Ranczo, obojętnie jak będzie wyglądać 10 seria i echa słabej serii 9 – nadal jest mistrzostwem serialowym ostatnich lat, które mieliśmy okazję widzieć w polskiej tv) to pilot Dziewczyn ze Lwowa w niczym nie przypomina dobrej produkcji, bo zwyczajnie scenariusz leży. Przynajmniej 1 odcinka…

  6. racja 80 zł od osoby ci nadal nie zmienia faktu, ze to za mało jak na warszawskie warunki.
    Ksenia dawaj – w którym miejscu uznałaś, że serial ma potencjał?

  7. W postaci pana Henryka upatruje jako najlepszy punkt serialu. Mam nadzieję, że po przyjeździe do Polski akcja się rozwinie. Jestem też ciekawa bohaterki granej przez Martę Lipińską

  8. Cóż obie produkcje mnie zawiodły o ile po Prokuratorze pozostała lekka niestrawność to ta produkcja w swojej „klasie” przebiła nawet Pamiętniki z wakacji. Na prawdę dno. Czy nasi filmowcy nie oglądają zagranicznych produkcji. Już nie mówię, żeby wzorowali się na Amerykanach ale niech zobaczą jakie seriale powstają we Francji, Włoszech, Danii czy Rumunii.

  9. Moim zdaniem potencjał w historii jest, tzn. temat Ukraincy w Polsce ok, natomiast samo prowadzenie bohaterów i scenariusz tego „dzieła” to dno.

  10. Kasiu trochę mnie rozczarował Prokurator, spodziewałam się czegoś bardziej rzeczywistego. Poza tym utwierdziłam się w przekonaniu, że Pan Zieliński kiepskim aktorem jest.

  11. Pamiętniki z wakacji bywały śmieszne 😉
    No cóż. Poczekajmy na drugi epizod, chociaż po takim scenarzyście (nie mówiąc już o reżyserii) spodziewałam się czegoś zupełnie innego.

  12. Przyznam, że nie oglądałam co więcej nawet nie miałam zamiaru. Ja Ukrainy odmienianej od ponad roku we wszystkich możliwych przypadkach mam po prostu powyżej kokard i bojkotuje wszystko co z nią związane. 🙂 I jak widać w tym przypadku dobrze zrobiłam.
    Co do tego czynszu to może miało być za godzinę, a nie za miesiąc bo życiu nikt nikomu mieszkania za taka kasę by nie wynajął.
    .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *