Pierwszy odcinek okrutnie słaby, drugi - pozytywne zaskoczenie.
Jak jest z resztą?
Poniżej opinia z czterech epizodów (czwarty jest prapremierą).

Trzeci odcinek również zaliczam do udanych - na plus przytarcie nosa synowej i nowe warunki pracy dla utalentowanej skrzypaczki.
Nauczka dla policjantów, zakochany informatyk - wszystko na niecałe 3 bobry (2,99).

Z niecierpliwością włączyłam prapremierę.
Cóż za okropny spadek formy. Nie dość, że kilkanaście minut zabiera rozmowa przy naleweczce, to reszta epizodu wygląda jak odcinek Perfekcyjnej Pani Domu.
Polerowanie kryształów i srebra, plus dokładne sprzątanie apartamentowców. Gdzie w tym wszystkim rozwój bohaterów, czy jakakolwiek akcja?
To, że Uliana będzie grać na skrzypcach było okrutnie przewidywalne, a zakochana po kilku minutach rozmowy z opiekuńczym Tomkiem i zapłakana Olyia zaczyna mnie irytować.

Odcinek czwarty powinien trwać kilka minut. Brakuje mi rozwoju postaci, humoru i jakiejkolwiek akcji.

Mam wrażenie, że historia była rozpisana na sześć godzinnych części i to co widzowie oglądają na ekranach jest jakimś siłowym rozciąganiem gumy.

Czwarty epizod zasługuje na 1,5 bobra.

Ciekawe co napiszę po piątym ;)