Serdecznie żal mi Lucyny. I denerwuje mnie Michał Skorupa, który stwierdził Anieli, że żona jego brata “coś sobie ubzdurała”. Ewidentnie dawał jej nadzieję na wspólne życie, obiecywał, że jej nie opuści. A teraz znowu ją zostawił w niepewności - moszcząc sobie wygodne gniazdko u Anieli.

Kolejny odcinek, w którym nowa pracownica biura Marta powiedziała dosłownie trzy zdania. Wika miała temperament, rzucała niewybrednymi komentarzami i pyskowała komu się dało. Od kliku epizodów wątek biurowy jest nudny jak falki z olejem. Z dodatkiem irytującego maksymalnie Rafała, który knuje i jątrzy, starając się pozbyć Ewy. I tak na okrągło.

Ewa i Bartek nie mieli okazji się spotkać i porozmawiać. I to chyba dobrze, bo kolejnych przeprosin i fochów już bym nie zniosła. Bardzo dobry pomysł, że górale jadą szukać Drawskiej do Warszawy. I Jasiek w kompletnym przebraniu misia… że on się w tym pociągu nie zapocił ;)
Świetna scena z pogonią kaleki za pociągiem i bardzo naturalny upadek.

Aneta i Grzegorz będą parą? Wszystko na to wskazuje. Mam nadzieję, że z miłą i przesympatyczną dziewczyną przystojny trener nie obejdzie się jak z Ewką.

Drugi miś na chwilę ściągnął głowę, Ewka się pakowała, a ratownicy słuchali opowieści swojego starszego kolegi. Wątek ratowniczy też mnie bawi. W zasadzie pracowników jest trzech. Z czego jeden połamany, drugi pracujący na pełen etat w “Tu i teraz” i trzeci, sympatyczny, doświadczony góral, który cały czas jest na stanowisku. Jak ta trójca ratuje tych połamańców?

Rozmowa Artura z nowym “adoratorem” też taka sobie. Temat gejów i ich miłości nadal pokazywany jest z podchodami. Nie ma spektakularnego oczarowania, zazdrości, konkurencji w postaci kolejnych przystojniaków na horyzoncie. Tak sobie panowie przy herbacie opowiadają o swoim życiu, spokojnie i rzeczowo. No nic. Poczekamy, może akcja się rozkręci.

Drugiej serii wyraźnie czegoś brakuje. Odcinki nie są zaskakujące, widać, że nowe wątki będą wałkowane przez dłuższy czas - jak Marta, czy drugi miś. Akcja nie mija już tak szybko i zdecydowanie (złapanie na zdradzie Grzegorza, miłość Barbary i Jędrka itp.) Miło i sympatycznie. Ale zdecydowanie za wolno.

2,5 bobra  Za Lucynę i wyprawę do Warszawy.