Oczywiście nastolatki i inne niewinne kobiety po raz kolejny przepraszam za HBO - nie oglądajcie tego - chyba, że za wiedzą i zgodą rodziców.
Pozostałych informuję. Chociaż widząc fragment na odkodowanym HBO i ludzi w futrach - nie macie ochoty na tę produkcję - serio POLECAM.

Nie ma takiego szumu wokół Borgias, jaki pojawił się w Grze o Tron - która również jest adaptacją książki. Przed pojawieniem się serialu nie czytałam sagi, podobno jestem jedną z niewielu, która nie zna historii i zdarzeń, dlatego też mogę czerpać z serialu pełnymi garściami. Książki zamówiłam. Ale postanowiłam przeczytać po zakończeniu pierwszej serii - nie chcę sobie psuć przyjemności.

Po raz kolejny widać, że HBO nie oszczędza. Plenery, kostiumy, charakteryzacja sprawią, że przenosimy się w zupełnie inny świat. Ale z pewnością zauważycie, że to już było - chociażby przy Spartakusie. W Grze o Tron dochodzi też wątek magiczny - bez wróżek i innych postaci z nadprzyrodzonymi możliwościami - chodzi o historię - raz brutalną, innym razem komediową, jeszcze innym razem sensacyjną - tak jak w książce ale i tym Was nie przekonam do zobaczenia serialu. Długo trwało abym w końcu rozpoczęła swoją przygodę z tą pozycją. Po raz pierwszy ktoś się uparł. A ja zainwestowałam swój czas i nie żałuję.

Jest krew, jest sex, są zadawnione porachunki i rewelacyjni bohaterowie. Jest też historia, w którą zostaniecie wciągnięci.
Nic Was nie przekona: plakaty, zapowiedzi, streszczenia lepiej niż jeden przyjaciel, który poleci Wam ten serial. Tak było w moim przypadku. Teraz ja chcę być dla Was przyjacielem. Zobaczcie Grę o tron. To czego się spodziewacie przewyższy wasze oczekiwania. I każdy postanowi przeczytać książkę. Jedni wcześniej, inni po emisji pierwszej serii.

To zdecydowanie najlepszy serial roku 2011.