GCB – moralność Dulskiej w wielkim świecie

Oryginalnie serial miał nosić tytuł: „Good Christian Bitches” (pasuje najtrafniej) ale stacja ABC wystraszyła się kontrowersji. Przemianowano na „Good Christian Belles” aby ostatecznie zostawić GCB.

Po pierwszym odcinku (chociaż miałam nie oceniać seriali po 1 epizodzie). Powiem Wam całkiem, całkiem. Oczywiście po raz kolejny (nudne to już wiem) kobieta, która została oszukana przez męża, zostaje z niczym i musi rozpoczynać swoje życie na nowo. Aczkolwiek w USA to zależy skąd pochodzisz. Bo niekiedy nie musisz nagle zostawać kelnerką mając bogatą rodzinę/matkę w Dallas.
Chyba, że bardzo chcesz.

Mąż głównej bohaterki wzbogacił się na piramidzie finansowej ale podczas próby ucieczki z kochanką umiera w wypadku (nie będę opisywać szczegółów 😉

Majątek oszusta zostaje zatrzymany, a skompromitowana żona przenosi się ze do bogatej dzielnicy Dallas, do domu matki.
Kobiecina od lat nie widziała córeczki ale bardziej irytują ją dżinsy niż trauma dziecka. Dlaczego? Otóż w Dallas równie dobrze jak w przysłowiowym Pcimiu Górnym wszystko zależy od tego „Co ludzie powiedzą”.
Amanda Vaughn – główna bohaterka była okropną zołzą w szkole średniej. Odbiła chłopaka koleżance, rozpowiadała okrutne plotki, które niszczyły reputacje i została „królową balu”. Jak wyznała jedna z jej starych „przyjaciółek” nie warto było z nią zadzierać. Amanda zmieniła się i wróciła prosto w „gniazdo os”. Bo stare znajome nie mają ochoty szybko jej wybaczyć.

Botoks, kolorowe stroje, opalenizna i nienaganne fryzury przypominają mi klimat „Suburgatory”. Ale to cała magia przedmieść. W GCB dodatkowo mamy jeszcze niedzielne msze obowiązkowe, na których trzeba się pokazać z całą, idealną rodzinką.
Cóż… zazwyczaj pokazowa rodzina na co dzień nie jest idealna. Ale nie będę spoilerować. Zobaczcie sami.

Moralność to słowo, które przewija się najczęściej. Ale ci, którzy oskarżają kogoś o bycie niemoralnym sami nie są do końca kryształowi 😉

Czytając niepochlebne opinie o GCB długo wahałam się, czy w ogóle warto przyjrzeć się tej produkcji. Nie mam pojęcia dlaczego porównuje się nowość ABC z odchodzącymi „Gotowymi na wszystko”. To zupełnie dwie różne produkcje, które łączą tylko przedmieścia i liczba przyjaciółek. Po pilocie z przyjemnością zobaczę kolejne odcinki.
Szybka akcja, mało dłużyzn, dużo ciekawych postaci, nieźle zarysowane wątki. I świetne kolory 😉 Nie obiecujcie sobie cudów. Po prostu niezła rozrywka na deszczowe popołudnie.

Ps. W Polsce serial będzie miał tytuł „Świętoszki z Dallas”.

3 bobry.

4 odpowiedzi do “GCB – moralność Dulskiej w wielkim świecie”

  1. oooo, zastanawiałam się czy to oglądać bo uwielbiam Cheno, ale jakoś tak tematyka mnie nie przekonuje, ale tv zawsze można włączyć:)

  2. Wiesz no właśnie ja też się zastanawiałam. natalia nie spodziewaj się cudów ale naprawdę nie jest źle tak jak piszą inne strony z recenzjami 😛 Całkiem miłe, takie kolorowe i momentami zaskakujące. Wiesz co, ja się boję, że tłumaczenie w tv to będzie jednak masakra. Jak oglądam 2 Broke Girls w Comedy Central to się wstydzę. A w oryginale serial całkiem daje radę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *