Zaległości, zaległościami ale wstyd byłoby nie docenić Pani Jowity w odcinku pt. “Psy”. Rewelacja! Panią Jowitę kojarzycie z pewnością z telenoweli “W labiryncie”, gdzie zagrała nastolatkę Martę. Ja uwielbiam jej rolę w filmie Plac Zbawiciela. Ale do rzeczy :)
Tym razem odcinek opowiadał o chorobie psychicznej matki i jej wpływie na życie córki. Zaniedbane dziecko, wyśmiewane i bite w szkole w końcu trafiło do szpitala z anemią.

Pracownicy ośrodka opieki społecznej chcą pomóc i starają się dotrzeć do matki. Wszelkich informacji udziela im “troskliwa” sąsiadka i wychowawczyni dziewczynki. Po epizodach obu kobiet na usta cisną się same wulgaryzmy, chociaż wiemy że takie osoby są w każdym bloku i każdej szkole.

Jest też troskliwy “tatuś”, który nie chce wziąć dziewczynki do siebie. W końcu dziecko trafia do rodziny zastępczej. Odcinek jak zwykle bardzo dobrze zagrany, świetne emocje i zaskakujący finał. Psy nie były tylko w głowie chorej na schizofrenię matki. (Namawiam wszystkich do zobaczenia tego odcinka, więc nie będę zdradzać szczegółów).

Teraz obiecana pochwała. Topa jako nauczyciel - alkoholik został zdetronizowany przez Panią Jowitę - w kategorii najlepszy występ gościnny w polskim serialu. Już dawno, żaden aktor nie był tak wiarygodny w swojej roli. Genialna rola matki, która cierpi na schizofrenię i nie może liczyć na pomoc bliskich. Od pierwszej minuty do ostatniej sceny Pani Jowito - owacje na stojąco.

To trudny serial, zdecydowanie nie dla wszystkich i zdecydowanie nie na poprawę nastroju. Ale naprawdę warto oglądać.
Odcinek 12 pt. “Psy” polecam każdemu i zdecydowanie nagradzam 5 bobrami.