Wiecie po co produkcja szuka setek, a nawet tysięcy statystów do kolejnej części serialu? Przed nami powinny pojawić się spektakularne sceny batalistyczne. Czy jednak zobaczymy wielkie bitwy? To wszystko zależy od… niestety pieniędzy.
David Benioff i D. B. Weiss obiecali dziennikarzom niesamowite widowiska, przy okazji usprawiedliwiając się, że w pierwszej serii zabrakło na realizację scen bitewnych miejsca w budżecie.

Przy okazji zapewniono, że nikt nie chce oszukać widzów i sceny  nie będą wyglądały na stworzone przez komputer - “Nie chcemy, żeby walki wyglądały jak z Playstation”.

Można się domyślać, że większą część budżetu pochłonęła budowa scenografii i kostiumy i teraz fani mogą liczyć na więcej. Nie zapominajmy jednak o smokach, które też muszą wyglądać realistycznie i Wilkorach, które w pierwszej części były tylko psami. Nadszedł czas, żeby przyjaciele bohaterów stały się prawdziwymi bestiami.

Jak produkcja rozwiąże sprawy finansowe? Musimy czekać. Wiadomo jednak też, że druga książka “Starcie królów” jest zdecydowanie “grubsza” niż “Gra o Tron” a powstanie  TYLKO 10 odcinków.

Na efekty musimy poczekać prawie 10 miesięcy.