Muszę zacząć pisać cokolwiek o zagranicznych serialach, bo rozpoczął się prawdziwy wysyp nowości.
Na pierwszy ogień komediowa opowieść od FOX. W roli głównej John Stamos - przystojniak z hollywoodzkim uśmiechem.
Właściciel popularnej restauracji, bawidamek i egoista pewnego dnia dowiaduje się, że ma dorosłego syna. Mało tego jest już dziadkiem!

Oczywiście serial jest prostą historyjką o rodzinie i zmianach jakie zachodzą w życiu lubiącego zabawę singla.

Grandfathered nie może istnieć bez moralizatorstwa - najważniejsze jest dziecko, w tym przypadku wnuczka, dla której można zrobić wszystko - nawet porzucić imprezę u bogatego rapera, czy w przypadku gorączki zanieść ją na rękach do szpitala.

Na plus tradycyjnie brak podkładanego śmiechu. Jednak serial nie jest wybitnym dziełem komediowym i ja się nawet nie uśmiechnęłam.
Ot taka “rodzinna”, kolorowa historyjka z happy-endem dla fanów kina familijnego ;)

Za dwa odcinki - 2,5 bobra.


Ps. Polska nazwa - Dziadek z przypadku.