Jeśli macie wolne 20 minut… to lepiej poświęćcie je na cokolwiek innego ;)

Serial przypomina gnioty typu “$#*! MY DAD SAYS” i produkcje, które nie mają prawa pojawiać się w 2012 roku. Banalna historia o trzech mężczyznach, którzy opiekują się potomstwem i ich problemach z “kobietami”. Ilość podkładanego śmiechu zdumiewająca - czegoś takiego dawno nie widziałam.

Guys with Kids - trójka przyjaciół z dziećmi. Jeden rozwodnik z zołzą, która kontroluje jego życie (+ maleńki synek), drugi ma całkiem sympatyczną żonę, która wychowuje dzieci - kilkuletnią córkę i małego syna, trzeci ma aż czwórkę pociech (o zdumiewających imionach typu Yoda), pracującą połowicę i zero życia osobistego.

Jedyna udana scena to “taniec” dwóch tatusiów grających w grę komputerową.
Reszta naprawdę przewidywalna i mocno naciągana. Scenariusz poniżej przeciętnej.

Ten serial mógłby się spodobać w latach 80-tych, może nawet kilka lat później ale z pewnością nie w 2012 roku, gdzie rynek produkcji telewizyjnych w USA jest na bardzo wysokim poziomie.
Nie będę się też bardzo znęcać, mam dzisiaj dobry humor ;)

Podejrzewam, że Guys with Kids szybko zostanie skasowany, więc szkoda mi czasu na drugi odcinek. Chociaż mogę się mylić, bo np. “Whitney”, która po pilocie również “nie wywarła na mnie dobrego wrażenia” doczekała się kolejnego sezonu.

Bez bobrów.