Happy Town – warto? Jak najbardziej.

Zacznijmy od tego, że ten przygnębiający plakat, który widuje na każdej stronie o Happy Town –  jest słaby i na pewno nie zachęca do oglądania odcinków. Właśnie o ten mi chodzi:

Podobnie jak zdjęcie z czarnym drzewem – okropne. Czytając opinie o serialu na zagranicznych portalach. Pół na pół: kicha/genialne. Ale jeśli zaczyna się porównywanie do Miasteczka Twin Peaks to wiadomo, że fani przebojowego serialu Lyncha na pewno nie odpuszczą sobie przyjemności zobaczenia minimum pilota.

No i jak? Czujecie „magię”.
Moim zdaniem jest szansa na przebój. Dużo postaci, każda na pewno ma swój udział w tworzeniu klimatu i nowych wątków – ale wszystkie da się zapamiętać. Jest tajemnica, morderca, porywacz (Magic Man), dzielny szeryf, jego syn i pomocnik – zwany „korzonkiem”.
Jest i „nowa”, która przyjeżdża aby otworzyć sklep z pachnącymi świecami (oczywiście, że ma inny cel), jest zestaw starszych pań, które podrywają Merritt’a Grieves i intrygujące „piętro”.
Problem w promocji. Serial przez smutne plakaty jest niezauważalny.
Ale znalazłam inne.
Popatrzcie np. na ten – dużo lepszy. Lub poniżej plakat promujący serial – też świetny.

Czekam na nowe zwiastuny

Jedna odpowiedź do “Happy Town – warto? Jak najbardziej.”

  1. warto. balam sie w pewnych momentach – ale super zakonczenie i jestem ciekawa co bedzie dalej – a chyba o to chodzi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *