Dokładnie tak. Chociaż i Panowie z pewnością zechcą z Wami zobaczyć serial (jeden, podejrzewam, że góra dwa odcinki) z uwagi na urodę głównej bohaterki. Młoda lekarka, zapatrzona w siebie zostaje zesłana na południe USA do jednej z  klinik, którą kiedyś prowadził…

A kto? To już wyjaśnia się w pierwszym odcinku.

Zupełnie nieprzystosowana, śliczna dziewczyna + spora wiedza medyczna. Porzucona przez narzeczonego, po zakończeniu studiów, bez zgody na staż w NY, nagle wsiada do autobusu i trafia w sam środek Alabamy.
W zasadzie streściłam Wam bez spoilerów kilka minut z pierwszego odcinka, więc śmiało możecie oglądać.

Nie martwcie się, nie wyśmieję i nie wyszydzę jak w przypadku Off the Map, który okazał się zupełną katastrofą. Chociaż mamy podobne przypadki - a to ukąszenie węża, a to kleszcz, a to innym razem poród.

Są wielkie żaby, węże, aligator i kilka innych atrakcji - na samą myśl się otrząsnę.

Ale jest też dwójka przystojniaków
- Grzesio (George) i Wade (którego na potrzeby tej recenzji nazwę Sąsiadem). Sąsiad to bardzo miły gość z barem, który mieszka obok naszej Pani doktor i mimo swojej całej otoczki okazuje się pomocny i co tu dużo kryć… strasznie przystojny.
Chociaż ją i tak ciągnie do złotego chłopca, po prawie - Grzesia. Ale to nie będzie łatwe. Grzesio jest zaręczony z córką głównego lekarza w mieście, z którym nasza Zoe musi konkurować.
Już Was zanudziłam? Przestaję natychmiast.

Raz, dwa. Przypadki medyczne niekiedy ciekawe, w większości wątki przewidywalne do bólu - podobnie jak dialogi. Zabrania, a później  pozwala, zakazuje,  a później sprzeciwia się zakazom.
Serialowy schemat. Serial ogląda się jednak bardzo dobrze. Ktoś z miasta znajdujący się na przedmieściach - zazwyczaj się sprzedaje. Rachel Bilson na dodatek jest śliczna.

Polecam ale bez przesady. Dla fanów kolorów i prostych rozwiązań.
3,5 bobra z uwzględnieniem Burmistrza :)