Po pierwszym odcinku Hello Ladies (”Witam panie”) - nowej produkcji komediowej HBO stwierdziłam, że w końcu pojawił się serial, który naprawdę śmieszy.
Stephen (Stephen Merchant) Anglik chce znaleźć w USA miłość swojego życia. Oczywiście już w pierwszym odcinku w oko wpada mu młodziutka, śliczna aktoreczka, z którą próbuje się umówić.

Scena z bębenkiem, a przede wszystkim wyprawa do baru sprawiły, że po raz pierwszy tej jesieni mocno się uśmiałam.
Obsada, dialogi - wszystko najwyższej jakości. Poleciłam serial kilku znajomym, którzy mają podobny gust filmowy. I okazało się, że w “Hello Ladies” nie znaleźli tego co ja.
Poszukałam opinii w internecie. I również nie znalazłam żadnych wyrazów zachwytu.

Czyżbym miała aż tak skrzywiony gust filmowy? ;)
Poczekam na kolejne odcinki. A może ktoś z Was widział ten serial i podzieli się opinią?