Podczas weekendu postanowiłam zobaczyć pilota nowego serialu platformy Netflix pt.”Hemlock Grove”. Na początku byłam sceptycznie nastawiona ale serial wciąga, pomysłowość scenarzystów robi wrażenie i z jednej godziny (przynajmniej w moim wypadku) szybko zrobiły się cztery.
Głównym wątkiem miała być historia tajemniczych, bardzo brutalnych ataków na nastolatki. Jednak podczas pierwszych epizodów na jaw wychodzi kilka innych, mocno “zakręconych” historii.

Momentami jest strasznie, innym razem obrzydliwie, są też momenty “obyczajowe”, pojawiają się przedziwni bohaterowie - jak siostra-gigant z nienaturalnym okiem, nie zabrakło też istot o nadnaturalnych zdolnościach.

Moje wrażenie po pierwszych, czterech odcinkach są pozytywne. “Hemlock Grove” momentami przypomina klimatem “Twin Peaks”, więc z pewnością trafi do widzów lubiących mroczne, a jednocześnie nieszablonowe historie.

Niestety z oglądaniem kolejnych odcinków muszę wstrzymać się do kolejnej “wolnej chwili”.
Jeśli ktoś widział wszystkie 13 epizodów proszę za mocno nie “spoilerować”.

Na dobry początek 4 bobry.