Zupełnie przez przypadek trafiłam na bardzo pozytywny komentarz o najnowszej produkcji Showtime. Nie sądziłam, że zainteresuje mnie tematyka pracy agentów CIA, w połączeniu z terroryzmem i bohaterami wojskowymi. A jednak!
Potwierdzam opinie, że to jedna z najlepszych nowości 2011 roku.

Serial opowiada historię sierżanta Brody’iego przetrzymywanego przez terrorystów, maltretowanego fizycznie i psychicznie, którego udało się po ośmiu latach ocalić z niewoli. Wraca do USA jako bohater. Czeka na niego żona i dwójka dzieci. Syn nie pamięta ojca, żona starała się ułożyć życie z jego najlepszym przyjacielem, który był dla niej wsparciem przez ostatnie lata.
Wszystko na razie pięknie i wzruszająco, rodzina powoli stara się przywyknąć do “powrotu taty”. Jest też drugie dno tej całej opowieści ale jeśli zamierzacie zobaczyć ten serial nie mogę za wiele napisać.

Jest agentka CIA. W tej roli nominowana do Złotego Globu - Claire Danes (znakomita kreacja). Owa Pani o nazwisku - Carrie Mathison zadaje sobie od początku pytanie - dlaczego Brody przeżył? Po co trzymali go aż osiem lat w ciemnym bunkrze? Może terroryści mieli z nim związane większe plany…
I jak podejrzewacie na jej pytania będą odpowiadały kolejne odcinki. Dzieje się dużo - agentka nie jest kolejną, odprasowaną lalunią (urodą przypomina trochę Sookie Stackhouse z True Blood), które widzieliście już we wcześniejszych serialach. Ma sporo swoich problemów, które znajdują kulminację w odcinku jedenastym.

Z każdym kolejnym epizodem wiemy więcej - ale nic w tym serialu nie jest podane prosto i klarowanie. Będziecie sobie zadawać mnóstwo pytań, na które - mam nadzieję - odpowie odcinek finałowy (jak to w Showtime 12-sty), który będzie miał premierę w USA już w niedzielę 18.12.2011.

Serdecznie polecam.

PS. Największym problemem jest podobno pilot tego serialu, który mnie udało się przeżyć bezboleśnie. Większość widzów twierdzi, że nie mogą pokonać pierwszych minut, gdzie akcja jest za mozolna i bezpłciowa (to opinia znajomej). Jeśli więc też będziecie mieli ponure myśli na samym początku - mocno zagryźcie zęby i poczekajcie na rozwój wydarzeń. Naprawdę warto :)