Zacznijmy od tego, że strach wklejać streszczenia. Jeśli gazety wyraźnie informują, że siostra cierpi na astmę, a okazuje się, że była chora na białaczkę. I cytuję: “Agnieszka zwabiła Artura do pokoju i próbowała go uwieść na złość siostrze” - a okazuje się, że chciała to zrobić aby nie narażać się na drwiny koleżanek, które “pierwszy raz” mają za sobą.

Aktorstwo Weroniki Asińskiej (która zostanie Kingą od Jaśka) przyprawiało o ból głowy - te “apsiki”, smutne dialogi z siostrą i scena uwodzenia Artura. Pomińmy milczeniem. Ja wiem, że to młoda “aktorka” ale o ile w BrzydUli dało się ją strawić - w Hotelu 52 przepadła.

Odcinek niczego szczególnego do historii Hotelu 52 nie wniósł, dowiedzieliśmy się tylko, że jedna ze sprzątaczek była kiedyś pielęgniarką, która pomyliła terminy chemioterapii. Poza tym ma męża alkoholika i Natalia jak każdy dobry szef musiała ją pocieszyć.
Motyw samobójcy coraz słabszy. Siłą serialu są aktorzy, którzy występują gościnnie w kolejnych odcinkach. Dzisiaj było słabo.

Aha i produkt placement! Afroamerykanin czytający z zapałem gazetę “TELETYDZIEŃ” :) być może polskiego pochodzenia, lub bardzo zainteresowany co w środę nadaje Polsat - inaczej tego wytłumaczyć nie idzie.

fot.http://www.hotel52.polsat.pl