Już po zakończeniu trzeciej serii. Czas na tradycyjne podsumowanie odcinka.
Finał był bardzo dobry. Odcinek od początku do końca trzymał w napięciu i dał scenarzystom spore pole do popisu - mogą uśmiercić przynajmniej dwie postacie. Tym razem nie było tradycyjnego happy-endu. Może to i lepiej?

Dwie świetne kreacje aktorskie: Oszusta, który sprzedawał uzdrowicielskie kołdry - Łukasz Garlicki. Naprawdę niezła rola. Jeszcze lepiej poradził sobie Grzegorz Wolf - jako zdeterminowany, oszukany klient - szaleniec.
Ale na szczególne wyróżnienie zasługuje po dzisiejszym odcinku Marcin Bosak. Nie dość, że ogolił sobie głowę (świetne posunięcie) to zagrał “świra” lepiej niż gość hotelu. Puste oczy, rozwalony nos, siniaki. Przy czym nawet jego tembr głosu wyrażał, że jest zdolny do wszystkiego.  Życzę Panu roli na miarę “Taksówkarza”.

Julka nie ma HIV. Dwa odcinki zastanawialiśmy się czy Igor nie został przez przypadek zarażony przez swoją ukochaną. Okazuje się, że ona sama jest zdrowa, a poprzednie wyniki były pomyłką. Dobre posunięcie? Dla bohaterki z pewnością. Ale wiemy, że w kolejnej serii Julka i Igor będą parą. A ja za postacią Julki nie przepadam…

Iwona i Andrzej? Po dwóch seriach “miłości” menadżerki i konsjerża zawiało świeżością. Trzymam kciuki za nową parę. Tym bardziej, że Andrzej powoli stawał się przyjacielem rodziny i ojcem dla Igora. Kiedyś nazwałam go “Wujem Dobra rada”. Dzisiaj widzę, że taka osoba - bez bagażu doświadczeń - w postaci byłej żony i dziecka lepiej sprawdzi się przy Iwonie. Jak będzie? Zobaczymy co wymyślą scenarzyści :)

Lucy oparła się pokusie, Dorota miała zupełnie nietrafiony makijaż (pasowałby do wyjścia z przyjaciółmi a nie do pracy - ale to już się czepiam), Natalia wyglądała dzisiaj najlepiej - w prostej fryzurze i kobiecych ciuchach.

Bardzo dobry odcinek (Chociaż produkt placement w postaci TeleTygodnia oczywiście musiał się znaleźć). Nie było komediowo - było mocno dramatycznie. Ale zdecydowanie bardzo dobrze.
4 bobry

PS. Pytanie do Was. W jakim mieście rozgrywa się serial? Do tej pory wydawało mi się, że we Wrocławiu (tam jest usytuowany budynek, który gra tytułowy hotel), dzisiaj już wiem, że w Warszawie. Czy bohaterowie nie wspominali o tym, że znajdują się we Wrocławiu?
Tylko dla szczegółowych obserwatorów.