Od kilku tygodni tradycją staje się pojawienie bohatera (najczęściej amatora), który gra tak, że zęby bolą. W zeszłym tygodniu koleżanka lesbijka, teraz córka Pani Małgorzaty Foremniak. Dziewczyna jest śliczna i naturalna ale przed nią długa droga do zawodu aktora.

Pomysł na główny wątek odcinka zdecydowanie słaby. Jak porównamy bitego chłopca, swingersów, czy przebieranki Pana od fitnesu to opowieść o matce, która szuka swojego zaginionego syna wypada zdecydowanie blado.

Niestety nie było dzisiaj nikogo z duetu BoBo. Ale przy okazji zauważyliśmy poprawę stosunków Artur-Natalia. Może nie wyjdzie im miłość ale zdecydowanie mogą zostać najlepszymi przyjaciółmi, którzy będą się wspierać i dbać o siebie.

Zaczyna mnie irytować “zaprzyjaźniona” prostytutka. Nawet w USA po skończonej robocie dziewczyna nie wraca do domu na szpilach, wymachując torebką i żując gumę, tak, że jej widać migdałki ;) Oj tak, guma przelała moją czarę goryczy.
Dlaczego ona z taką egzaltacją i dumą chodzi po mieście?
Niestety nie znam żadnej pani do towarzystwa ;) ale podejrzewam, że w Polsce (nawet w dużym mieście) żadna prostytutka nie obnosi się tak ze swoją profesją w biały dzień.

Wątek z narkotykami też nie do końca zrozumiały. Przecież one były na sprzedaż - prawda? Siostra łatwo wybawiłaby Igora z trudnej sytuacji dając/pożyczając mu pieniądze, które pozwoliłyby mu spłacić dług.

W skali Hotelu 52 wątek zasłużył na dwa bobry. ALE!
Genialna Lucy! Lucyna Malec ma ode mnie brawa na stojąco. No to jest dobra gra aktorska. Jej rozmowa z policją, zidentyfikowanie podejrzanego o obnażanie się publiczne i upicie się do nieprzytomności + monolog w szatni to najlepsze momenty dzisiejszego odcinka. To prawdziwy Scene-Stealer Hotelu 52.
Za ten wątek dokładam bobra nr 3.

Aha i zauważyłam też pewną logiczność, która pojawia się ostatnio. Jeśli jest wątek pokojówki lub boy’a hotelowego - Lucy jest jak na lekarstwo. A szkoda.

fot.http://www.hotel52.polsat.pl