Hotel 52 – po odcinku 23

Hodowca indyków, czyli główny wątek z poczuciem humoru, świetnie obsadzony, już długo nie było tak ciekawego hotelowego gościa. Jeśli ktoś miał w swoim życiu do czynienia z takim „biznesmenem”, który zamawia setki kwiatów, ostrygi, szampana i kawior (oczywiście na FAKTURĘ!), a obsłudze daje napiwki w wysokości pięciu złotych to uśmiechał się podwójnie.

Wątek ze zbroją mnie trochę rozczarował. Dlaczego zapytacie? 🙂
Otóż kiedy widzieliśmy, że rycerz wcześnie połykał dwie tabletki Viagry miałam nadzieję, że nie zaklinuje mu się głowa i korpus, tylko będzie miał problem z przyrodzeniem, które źle wkomponuje się w blachę. Przydałoby się więcej upokorzenia i śmiechu.

Jego „ukochana” pani od przetargów narzekała na brzuch piwny męża. Pragnę zauważyć, że wyidealizowany kochanek mógł śmiało pochwalić się większym 🙂

Bosak prezentował się dzisiaj świetnie. Przyćmił nawet krajobrazy, łąki umajone i dzięcielinę, kiedy stanęli z Natalią na krótki postój. Przypomniał mi się Tom Cruise w latach świetności. Taki właśnie powinien być chłopak Natalii – nie dość, że bogaty, przystojny, wykształcony, to jeszcze mający charyzmę i troszkę brawury. Ja nie ukrywam, że nie przepadałam za wątkiem Natalia-Artur. I uważam, że Tomasz dużo lepiej do niej pasuje.
Na razie jesteśmy świadkami jego szkoły uwodzenia. I widzimy, że mężczyzna zaczyna jej imponować, w przeciwieństwie do byłego chłopaka, który nie odpowiada nawet na propozycję pomocy.

Aczkolwiek Artur mi dzisiaj zaimponował. Krzysztof Kwiatkowski świetnie przeprowadził swoją postać od załamania, zdenerwowania, kończąc na przemowie do mężczyzny, który chciał zabić jego obrzydliwego wujka.

Po włożeniu „Cyfrowego” Internetu oczywiście od razu wyskoczyła tabelka z poszukiwaniem mapki dojazdu – chyba jednak sztuczna inteligencja 😉

Lucy tylko mignęła, Marta miała do zagrania niewielką rólkę, podobnie jak Kuba, który w ostatniej chwili wszedł w centrum zdarzeń i zarobił kulkę. Ale jak widzieliśmy na zwiastunie wyjdzie z tego i w kolejnym odcinku zobaczymy go trochę więcej.

Muszę jeszcze pochwalić charakteryzację za fryzury Marty i Doroty. Zauważyliście, że Dorota w każdym odcinku jest inaczej uczesana i ma inne dodatki – opaski, spinki, ciekawe kolczyki. Niby mała rzecz ale warto docenić.

Za luz, grę aktorską i ciekawych bohaterów (znakomity Bronisław Wrocławski, który grał wujka pedofila – a nie tak dawno w serialach nikt nie chciał grać geja. Brawo za odwagę!)
4 bobry!

fot.http://www.hotel52.polsat.pl

3 odpowiedzi do “Hotel 52 – po odcinku 23”

  1. Odcinek może i fajny lecz wątki bohaterów(pracowników hotelu) praktycznie sie nie posuwają na przód. Artur i Natalia- niby nic a jednak coś, Natalia a Tomasz niby cos a jednak nic bo przecież nawet pocalunku nie odwzajemniła. Czyli wielkie g… Jak ktoś już wczesnej powiedział, że jest to serial w którym łatwo jest zaciekawić jeśli nie historią gości hotelowych to prywatymi wydarzeniami. Jednak ostatnio coraz częsciej stawiaja na łatwiejsze rozwiązania jakimi jest chwilowa, bo jednoodcinkowa historia hotelowych gości.

    Lecz nie zmienia to faktu, że serial pozostanie moim ulubionym przez jego całą żywotność. 😉

    Pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *