To już finałowy odcinek drugiej serii. Fani pary Artur-Natalia będą zachwyceni, bo nareszcie nastąpił poważny zwrot w ich relacjach. Było morze, była plaża, słońce i uśmiechy idealne zakończenie wątku miłości młodych ludzi.
Głównym tematem odcinka był jak zwykle gość hotelowy, który odkrywał tajemnicę i zmieniał swoje życie.

Tym razem chodziło o wielką miłość, taką która potrafi zrujnować życie. Mieliśmy więc młodego chłopaka, który zakochał się w przepięknej dziewczynie i chciał ją przedstawić swoim rodzicom. Okazało się, że jego ukochana to była prostytutka, którą szacowny ojczulek wykupił z ulicy, rozkochał i porzucił.
Dziewczyna jednak nie poszła do żony na skargę, tylko uknuła prawdziwą intrygę. Wyjdzie za mąż za syna, aby być bliżej jego taty, którego kocha okrutnie i za zabój.
Ojciec - w tej roli znany z Klanu dr Lubicz (Paweł Stockinger) pobaraszkował z narzeczoną syna i w końcu ją udusił.

Z pewnością nie będzie to mój ulubiony wątek z hotelowym gościem, bo szczerze mówiąc cała akcja została przegadana i trochę naciągnięta. Mizianie po nodze w restauracji uszło uwadze żony i syna? Poruszajcie nogą siedząc - całe ciało się rusza - prawda? Rozmowy z matką, z narzeczonym za długie, a sama sprawa zabójstwa trwała minutę.

I nie podobało mi się jak duszona grała swoją śmierć. Teraz mogła wierzgać nogami, szarpać się i próbować wyswobodzić ręce. Mimo wszystko Pan Stockinger nie należy do najbardziej muskularnych osób. Leżeć i patrzeć w górę, bez prawa ruchu to można przy Pudzianie ;)

Pojawił się Filip Bobek. Zakochał się w żonie pacjenta po kilku spotkaniach i już chce jej pomagać, ona wylewa mu swoje żale w kołnierz, w końcu dochodzi do pocałunku.
Przy okazji w oczy rzucała się torebka Louis Vuitton za kilka tysięcy złotych na ramieniu skromnej recepcjonistki hotelu. Oczywiście, że się czepiam ale mając niepracującego męża na wózku inwalidzkim na swoim utrzymaniu - chyba ostatnią rzeczą jaka przychodzi kobiecie do głowy jest zakup tak drogiej torebki :)

Nie było nikogo z obsługi hotelowej. Moja teoria spiskowa też poszła do kosza - nie było ani Lucy ani też duetu Marta-Kuba. Wielka szkoda.

Jasnym punktem tego odcinka była z pewnością Dominika Bednarczyk - żona Michała. Rola krótka, jednak aktorka idealnie zagrała wściekłość w połączeniu z zemstą. Przy okazji na jaw wyszedł fakt, kto jest prawdziwą matką Igora. Na rozwój wypadków musimy poczekać jednak do wiosny.

Hotel 52 się zmienia. Dużo nowych postaci, dużo wątków miłosnych, jednak przy okazji zapomina się o starych postaciach ich problemach i nie ma czasu wepchnąć w odcinek niczego z życia kucharzy, sprzątaczek itp. Kiedy ostatnio widzieliśmy np. szefową hotelowej restauracji?

Odcinek słabszy, jedynie fani miłości Natalii i Artura będą zadowoleni. Finał sezonu bez Lucy? :)
2 bobry.

fot.hotel52.polsat.pl