„I kto tu jest królową balu?” – po odcinku 4×03

W życiu przyjaciółek kolejne kłopoty, ale i radości.
Kilka słów po prapremierze znajdziecie poniżej.


Głównym punktem dzisiejszego odcinka była metamorfoza Anki, na którą widzowie czekali od dawna. Okazało się, że zmiana fryzury, czerwona szminka i dobrze dobrana sukienka mogą sprawić cuda 😉
Ale trzeba przyznać, że matka trójki dzieci nigdy nie wyglądała tak dobrze.  Anką zainteresował się nawet dużo młodszy mężczyzna. Wegetarianin i instruktor jogi.
Ciekawa jestem jak przystojniak zareaguje na wiadomość o bliźniakach (bo o córeczce już wie).
Nie mogę się również doczekać, aż Paweł zobaczy nowe wydanie byłej „kury domowej”.

Patrycja z Michałem chcą być dobrymi rodzicami dla Filipa – nawet zastępczymi. W dzisiejszym odcinku widzieliśmy szaleństwo zakupów i próby upieczenia naleśników.
Byłam pod wrażeniem, chociaż naleśniki robię rzadko, to wiem, że nie zawsze się udają – a tutaj pełna lodówka pyszności 😉 Już miałam pochwalić determinację przyszłego ojca, kiedy dowiedzieliśmy się, że za przekąską stoi teściowa wezwana do smażenia, kiedy jej synuś poparzył palce 😉

W finale matka dziecka, która pod wpływem konkubenta żądała pieniędzy zrezygnowała z pomysłu i postanowiła na stałe wyjechać do Londynu.
Tak sobie myślę. Jak Filip ma być dobrym, „normalnym” dzieckiem, kiedy jego rodzicielka non stop wywraca mu życie do góry nogami.
Niebawem przekonamy się, czy chłopak odnajdzie się w nowej rodzinie. Trzymam za to kciuki.

Zuza w drodze na lotnisko postanowiła wrócić do Wojtka. I to w domu wyszło na jaw, że jej ukochany schował jej paszport. Pani prezes poczuła się zmanipulowana i wyrzuciła go z domu.
Wiem, że zrobił to dla jej dobra, jednak znając Zuzę chyba podejrzewał, że cała sytuacja będzie miała właśnie taki finał.

I przechodzimy do Ingi i jej idealnego mężczyzny z byłą/niebyłą żoną w tle. Zapachniało banałem.
Chociaż dentysta wyjaśnił jej sytuację, a nawet wyprowadził się z domu to wredna żona, która zdradzała, a jednak chce odzyskać miłość wałkowana była w polskim serialu do bólu.
I ten wątek „musiał” zawitać do Przyjaciółek. Żałuję.

2,5 bobra.
Za żonę mącicielkę odejmuję. Miałam również nadzieję, że metamorfoza Anki będzie polegała na czymś więcej niż na nowej fryzurze i wymalowaniu ust aktorki czerwoną szminką.
Mało Zuzy, a wątek z oddawaniem Filipa już mnie drażni. Niech w końcu chłopczyk zacznie nowe życie.

7 odpowiedzi do “„I kto tu jest królową balu?” – po odcinku 4×03”

  1. Ja dodaje 0,5 bobra za Zuze w ogrodniczkach widok bez cenny. Co dziewczyny mogły więcej zrobić u Anki… Zrobiły jej fryz, makijaż, paznokcie, nowe wdzianko. Ukazały jej walory mi się podobało. Myśle, że Filip teraz ostatecznie trafi teraz do Patrycji I Michała. Może się jednak pojawić problem z aklimatyzacja chłopaka poza domem dziecka.

  2. Postać Anki rzeczywiście zaczyna nabierać kolorów i łapać wiatr w żagle. Spełniona matka realizuje się jako businesswoman. Za sprawą przyjaciółek po kurze domowej nie zostało ni śladu. Zapowiada się, że wątek dotąd najbardziej szarej przyjaciółki wysunie się na plan pierwszy w tym sezonie.

    Niepokoi mnie apetyt na macierzyństwo Patrycji i mega zakupowa akcja w sklepie. Ostatnie sceny w odcinku dowiodły, że stos zabawek nie zastąpi dziecku biologicznej matki. Miłość dziecka jest bezwarunkowa. Na pewno przed Patrycją i Michałem wielkie wyzwanie i pewnie wiele wizyt u
    psychologa.

    Zuza z trudem zaczyna poddawać się jako niezatapialna pani dyrektor. Rezygnacja z upragnionego wyjazdu to duże ustępstwo z jej strony. Jednak nie byłaby sobą, gdyby nie pogoniła Wojtka. Markiewicz z reguły sama decyduje o sobie. No może za wyjątkiem ciąży i płci dziecka;)

    Zastanawiam się nad Ingą. Na pewno zrobiło się ciekawiej. Może banalnie, ale nie mdło. Pojawiła się w końcu Hania, której na pewno zaistniałą sytuację będzie trudno pojąć, bo Paulina na pewno nie odpuści i kto wie, czy w potrzebie nie zabłyśnie też jako pediatra.

    Z mojej strony 3 i pół bobra. Po jednym na każdą z przyjaciółek minus pół za telenowelowy wątek Ingi:)

  3. Ja podtrzymuję swoje zdanie. Wątek Ingi dla mnie zdecydowanie nie do przyjęcia – oklepany i żenujący – niestety. Natomiast pozostałe trzymają poziom i czekam na dalszy ciąg wydarzeń 🙂

  4. 2,5 bobra?? Toż to barbarzyństwo – adminku!! Bobra połowić? 3 całe bobry to brzmi o niebo lepiej 🙂 a 4 jeszcze lepiej!
    Fajny serial, fajny odcinek. Może bez wodotrysków ale ok.
    Według mnie wątek Ingi jest bardzo słaby a jej postać denerwująca i – proszę, nie bijcie – bardzo słabo zagrana. Niestety.
    A tak w ogóle to witam wszystkich po długiej nieobecności,

  5. Ptyś witaj 🙂
    Gdzieś się podziewał?

    Właśnie o ten brak wodotrysków chodzi 😉 3 bobry to jednak za dużo, a 2 za mało. Wymyśl coś pośredniego bez bobrocięcia 😉

  6. Seriali nie oglądałem przez ten czas 🙂
    A nie, kłamię Hożych (horych???) doktorów oglądałem jedynie 🙂
    Bobrocięcie – genialne!!!
    Może zamiast 2,5 bobra – dwa duże i jeden malutki?

    Milo mi tu znowu gościć! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *