W życiu przyjaciółek kolejne kłopoty, ale i radości.
Kilka słów po prapremierze znajdziecie poniżej.


Głównym punktem dzisiejszego odcinka była metamorfoza Anki, na którą widzowie czekali od dawna. Okazało się, że zmiana fryzury, czerwona szminka i dobrze dobrana sukienka mogą sprawić cuda ;)
Ale trzeba przyznać, że matka trójki dzieci nigdy nie wyglądała tak dobrze.  Anką zainteresował się nawet dużo młodszy mężczyzna. Wegetarianin i instruktor jogi.
Ciekawa jestem jak przystojniak zareaguje na wiadomość o bliźniakach (bo o córeczce już wie).
Nie mogę się również doczekać, aż Paweł zobaczy nowe wydanie byłej “kury domowej”.

Patrycja z Michałem chcą być dobrymi rodzicami dla Filipa - nawet zastępczymi. W dzisiejszym odcinku widzieliśmy szaleństwo zakupów i próby upieczenia naleśników.
Byłam pod wrażeniem, chociaż naleśniki robię rzadko, to wiem, że nie zawsze się udają - a tutaj pełna lodówka pyszności ;) Już miałam pochwalić determinację przyszłego ojca, kiedy dowiedzieliśmy się, że za przekąską stoi teściowa wezwana do smażenia, kiedy jej synuś poparzył palce ;)

W finale matka dziecka, która pod wpływem konkubenta żądała pieniędzy zrezygnowała z pomysłu i postanowiła na stałe wyjechać do Londynu.
Tak sobie myślę. Jak Filip ma być dobrym, “normalnym” dzieckiem, kiedy jego rodzicielka non stop wywraca mu życie do góry nogami.
Niebawem przekonamy się, czy chłopak odnajdzie się w nowej rodzinie. Trzymam za to kciuki.

Zuza w drodze na lotnisko postanowiła wrócić do Wojtka. I to w domu wyszło na jaw, że jej ukochany schował jej paszport. Pani prezes poczuła się zmanipulowana i wyrzuciła go z domu.
Wiem, że zrobił to dla jej dobra, jednak znając Zuzę chyba podejrzewał, że cała sytuacja będzie miała właśnie taki finał.

I przechodzimy do Ingi i jej idealnego mężczyzny z byłą/niebyłą żoną w tle. Zapachniało banałem.
Chociaż dentysta wyjaśnił jej sytuację, a nawet wyprowadził się z domu to wredna żona, która zdradzała, a jednak chce odzyskać miłość wałkowana była w polskim serialu do bólu.
I ten wątek “musiał” zawitać do Przyjaciółek. Żałuję.

2,5 bobra.
Za żonę mącicielkę odejmuję. Miałam również nadzieję, że metamorfoza Anki będzie polegała na czymś więcej niż na nowej fryzurze i wymalowaniu ust aktorki czerwoną szminką.
Mało Zuzy, a wątek z oddawaniem Filipa już mnie drażni. Niech w końcu chłopczyk zacznie nowe życie.