Po długiej przerwie do TVP2 powróciło święto Telekamer.
Nie mam zamiaru bardzo narzekać na wyniki wyborów telewidzów - ktoś musiał wydać prawie 3zł i zagłosować na swojego ulubieńca.
A, że o gustach się nie dyskutuje… ;)

Pani Torbicka jak zwykle wyglądała zjawiskowo. Takiej klasy mogę jej jedynie pozazdrościć.
Mam oczywiście zastrzeżenia do prowadzenia Gali. Kilka żartów, z założenia bardzo dowcipnych zupełnie nie wypaliło, pojawiły się “suchary” gorsze niż w Familiadzie i przejęzyczenia.

Paranoja retransmisji w czasach facebooków i ogólnego dostępu do Internetu była nieporozumieniem. Ale o tym później…

Największym przegranym w moim wrażeniu jest telewizja Polsat - jej przedstawiciele nie wygrali w żadnej kategorii.
Stacja otrzymała dwie statuetki honorową dla Polsat Viasat History i złotą dla Polsat Sport.

Informacje i pogodę przejął TVN. Z dużą przewagą nad konkurencją Telekamery otrzymali Ja­ro­sław Kuź­niar (ku radości związanej z TVP Krystyny Czubówny, która wyznała, że wysłała na Pana Jarka smsa) i Agniesz­ka Ce­giel­ska.
W kategorii Juror doceniono Agnieszkę Chylińską - czemu również się nie dziwię.
Cieszę się również, że TVP2 pozwoliła wręczać nagrody osobom niekoniecznie związanym ze stacją. I tak dla przykładu pojawił się Pan Wodecki (Juror TZG z TVNu).

Uśmiałam się przy celebracji nagrody dla “Na sygnale”. Uważam, że kategoria “serial paradokumentalny” nie powinna w ogóle znaleźć się wśród nominowanych. Ale cóż, jakie czasy takie “seriale”.

Pan Ta­de­usz Sznuk jak zwykle z klasą i uśmiechem na ustach odebrał swoją nagrodę ku radości wszystkich widzów i zgromadzonych na Gali. Najwięcej wzruszeń wywołała u mnie przemowa Przemysława Babiarza. Chociaż niespecjalnie trzymałam kciuki za kategorię Komentator sportowy to był dla mnie Hit wieczoru.

Wszyscy czepiają się “Rolnika”
i jego Telekamery. A ja niespecjalnie się dziwię. Wśród odgrzewanych kotletów jak Mam talenty, Voice, czy Tańce to w jesiennej ramówce był zdecydowanie powiewem świeżości. Wyniki oglądalności również były spektakularne. Przeczytałam gdzieś komentarz, że jedynie wieśniaki głosowały na ten program. Ja nie głosowałam, ale cieszę się z nagrody.
Mogę być wieśniarą :)

Statuetka dla Ranczo - jestem jak najbardziej na TAK.
Drugie miejsce zajęło O mnie się nie martw, a dopiero trzecie Prawo Agaty (które u nas wygrywa w każdej sondzie).
Przy okazji seriali cieszę się, że wyróżniono HBO za serial “Wataha”.

Zdziwiło mnie podium w kategorii AKTOR.
Nie jestem szczególnie zaskoczona wyróżnieniem dla Michała Żebrowskiego - postać Falkowicza jest jedną z moich ulubionych, a Na dobre i na złe ma wysokie wyniki oglądalności i sporo fanów.
Natomiast jestem w szoku, że ani Leszek Lichota (potężny fanklub) nie dostał się nawet do pierwszej “trójki”.

AKTORKA wzbudziła w nas mnóstwo emocji. Niekoniecznie pozytywnych ;)
Telekamerę otrzymała Barbara Kurdej - Szatan. Na drugim miejscu uplasowała się Agnieszka Dygant - którą większość widzów miało za niekwestionowaną faworytkę.
Poza podium znalazły się Panie: Stenka i Żak, które w moim osobistym rankingu plasują się o wiele wyżej.


Największym nieporozumieniem była oczywiście retransmisja.

Przed transmisją telewizyjną fani Ranczo rozpoczęli akcję gratulacyjną, a widzowie oglądali w skupieniu proszki do prania, syropy na kaszel i szampony do włosów - w przedłużającym się w nieskończoność bloku reklamowym.

Tak jak pisałam wcześniej - w czasach, kiedy każdy z nas ma dostęp do internetu puszczanie nagrania z Gali z godzinnym opóźnieniem było zupełnie bez sensu.
Ale jaki kraj takie “Złote globy;)