Paweł - mąż Anki nadal jest najbardziej cynicznym i wrednym bohaterem tego serialu. Jego reakcja na ciążę kochanki była dokładnie taka jak się spodziewałam. Szkoda tylko, że Anka, która dowiedziała się prawdy (jej mąż regularnie ją zdradzał i opowiadał Ewie, że jest nieszczęśliwy w małżeństwie) nie poszła z dziewczyną na układ/podział - czyli nie zabrała sobie pokaźnej sumki, którą Paweł przeznaczył na rzekomą aborcję. Już z niej taka dobroduszna i co tu dużo mówić naiwna istota.


Drugim wrednym typem jest Mariusz Drężek
czyli Janusz - mąż pracodawczyni Ingi. W zasadzie to było do przewidzenia, gdyż aktor w serialach wciela się zazwyczaj w egzaltowanego mężczyznę z pieniędzmi i władzą. Nie wiem czy nie przepadam za tym aktorem ze względu na jego “manierę” (gestykulacja, tembr głosu) czy z powodu, że wszystkie jego role, w ostatnich latach są takie same (Przepis na życie, Chichot losu).
Przewiduję poważne problemy Ingi, tym bardziej, że została oskarżona o kradzież biżuterii (na razie nieoficjalnie).

Dzieci pozostawione pod opieką Zuzy w końcu doceniają matkę. Nawet najstarsza, a zarazem najbardziej zbuntowana latorośl ma szacunek do rodzicielki. A byli z “ciocią” tylko jeden wieczór ;)

Ciekawy moment ukazania różnych rodzajów zabaw łóżkowych (lub przynajmniej ich prób) wszystkich przyjaciółek.
Singielka, rozwódka, żona przy mężu i kobieta, która stara się począć dziecko. W każdym przypadku wyglądało to inaczej i całkiem realnie.

Ewidentnie ze wspólnych chwil z “partnerem” cieszyła się Anka.

Niestety nie rozumiem wątku Zuzy w drugim sezonie - i może to Wy postaracie mi to jakoś ogarnąć.
1. Zakochała się w Wojtku, dla którego nauczyła się prać i prasować koszule. 2. Nie chce Wojtka, bo poczuła, że zaczyna się coś poważnego. 3. Nie odda Wojtka konkurencji, wysyła na lekcje szermierki Dagmara. 4. Postanawia się przespać na wyjeździe z nowym kolegą z pracy.
Mało tego po 5. Przyłapuje faceta koleżanki na niewinnych pocieszeniach, wydaje wyrok i wali w twarz domniemanego zdrajcę.

Wątek Oliwi i jej męża pojawił się znikąd i był taki sobie.
Chowająca się za kanapą Patrycja mnie nie rozbawiła, wręcz przeciwnie. Momentami byłam zła, że zamiast wyjść i powiedzieć wiarołomnemu kilka słów postanowiła przeczekać całą “akcję” za meblem.
Dobrze, że chociaż jedna z kobiet w serialu postanowiła rozpocząć swoje życie od nowa.

Przerażająca ilość produkt placement.
I o ile możemy nie zauważyć lodów MOEVENPICK, Nutelli, soków Tymbark to ENEA i kolejna rozmowa o rozpoczęciu oszczędzania z firmą która dostarcza prąd - uuu… trochę mnie przygniotła.

2 bobry.

PS. To jeden z moich ulubionych seriali, więc poniekąd czekam na więcej.