Zabawa właśnie się skończyła, Indie były kolorowe, a zadania przeróżne.
Picie krowiego moczu, czy utarczki z kobrą - celebryci zapamiętają na długo.
Moimi faworytami byli: pozytywnie zakręceni “Górale” i Tymon z synem. Zaimponowała mi Marta Wierzbicka i siostry  modelki.
Wygrał Antoni z przyjacielem, a ja z niepokojem obserwowałam jak rośnie fala hejtu nakręcana przez uczestników, montażystów, a na sam koniec widzów.

I teraz zauważyłam jak można nami manipulować.
Oczywiście, że Paweł momentami był upierdliwym, irytującym “Kłapouchym”. Sama złapałam się na tym, że najmniej mu kibicuję i chcę, aby odpadł.

Tylko te podwójne standardy…
Obrażanie gejów - chamstwo, homofobia i wstyd. Obrażanie przez resztę Pawła i Antka?: “O jakie to śmieszne! Ale mu dowalił”.
Od głupich docinek co do narzeczonej, przez śmianie się z zeza, czy nieporadności.

Nie podoba mi się zachowanie Michała Piróga, który na każdym kroku informował uczestników o rzekomych “przekrętach” konkurentów.
Zarzucanie grania “nie fair”, kiedy to bystry kierowca znalazł skrót w trasie, albo posiadania mapy (jeśli produkcja nie reaguje to kupcie sobie wszyscy).
Powstał pakt, który miał pomóc wyeliminować nielubianych. Tym razem się nie udało.
Nie przepadam za zagrywkami rodem z Podstawówki. O tym już pisałam w przypadku Pana Kreta i Agenta.

Ja rozumiem, że Show musi mieć swój czarny charakter. Była Renata, która wzbudzała kontrowersje, więc dlaczego nie zrobić tego ponownie?
Tylko tym razem wszystko opierało się na kilku zdaniach - może i przypadkowych, może wyrwanych z kontekstu… Jeśli ostatnio szowinistyczne żarciki bardzo pomogły Żurawskiemu, to w drugim sezonie były machiną napędową do hejtu.

Najmniej chce mi się mieszać w jakieś “gównoburze” celebrytów. Niechaj sobie tym żyją plotkarskie portale.
Chodzi mi jedynie o to, że dałam się zmanipulować. Czytając setki komentarzy na facebooku uwierzyłam, że Pawlicki z kompanem idą po trupach do celu, oszukują i są okrutni.
Od trzech odcinków (a raczej od utworzenia “gangu”) zaczęłam inaczej podchodzić do programu. Zerknijcie jeszcze raz na sytuację z kierowcą, który pozwolił im wygrać odcinek i kąśliwe uwagi reszty skierowane prościutko do kamery.
To jakby znaleźć się w nowej grupie, gdzie nikt Cię nie lubi, wszyscy czekają na porażkę, a nawet kopią dołki.

Jakoś nikt z pozostałych nie cieszy się, że zarobione przez chłopaków pieniądze trafią na cele dobroczynne. Cichutko o tym.

Sezon był niezły, ale na pewno nie pobił pierwszej odsłony.
Ciekawe, który z uczestników znajdzie sobie teraz pracę w korporacji pt.”TVN”.  Jak wiemy Małgonia i Radzio wiosną zaczynają nowe Show, Hanka Lis smakuje hotele, a Żurawski gra w Drugiej szansie.

Bardzo lubię ten program i czekam na trzecią odsłonę. Tylko tym razem będę się wyjątkowo przyglądać reżyserii.
Łatwo jest skrzywdzić człowieka.