„Ja chyba nie zrobiłam ci żadnego fopasa?” – po odcinku 8

Sama słodycz minęła półmetek i mimo, iż w Poniedziałek Wielkanocny nie było odcinka to widzowie mogą go oglądać na tvnplayer.
Ocena prapremiery poniżej.

Nadal nie jestem zachwycona tym serialem, chociaż przyznaję, że ósmy odcinek był najlepszy z dotychczasowych.
Zaczęło się od mocnego uderzenia i to w dosłownym sensie. Do załamanego Fryderyka wpada brat Janinki, który bez zbędnych tłumaczeń rozkwasza mężczyźnie twarz.
Dopiero telefon z wyjaśnieniami Stasia ratuje ojca z opresji.

Fryderyk cierpi po rozstaniu z dzieckiem, które również nie chce mieszkać z nowym facetem mamy. Wyznania uczuć i deklaracje miłości – bardzo dobra relacja na linii ojciec – syn.
W końcu dowiadujemy się trochę więcej o tajemniczym Dziubku – nowym mężczyźnie Marty i to za sprawą Janiny. Co to za nieciekawy typ! Okazuje się, że oprócz agencji modelek zajmował się również sutenerstwem.
Wymówki skierowane w stronę Marty irytują Stasia, który po raz kolejny postanawia uciec.

Dziecko zjawia się na uczelni w doskonałym momencie – Fryderyk ma kłopoty – nie tylko Patrycja naciska na randkę. Podczas wykładu pojawia się również skierowana przez brata Dżanet, która chce się spotykać z inteligentem.
Agnieszka Sienkiewicz świetna, a jej przerysowana postać zupełnie mi nie przeszkadza. Dziewczyna już zdążyła się zorientować, że wykładowca zupełnie nie jest zainteresowany umawianiem się z kobietami i gdyby nie Zenek to odpuściłaby sobie nową znajomość.

Patrycja namawiana przez Wiktora postanawia ruszać do boju o serce „Słodyczy”, chociaż już kilkakrotnie została w mniej lub bardziej delikatny sposób „spławiona”. Co za wredne babsko! Nawet Janinka się na niej poznała 😉

Marianka dostanie pod opiekę Olę. Niestety pod warunkiem „związku” z Fryderykiem. Musi przekonać mężczyznę do udawania jej faceta.

Tym razem nie zapomnę napisać, że jestem zachwycona detalami zdobiącymi włoską szkołę – cukierki w kolorach flagi, segregatory, tablice.

Doceniam również rozmowę Marty z Munią – dowiedzieliśmy się, że kobieta ma pretensje do byłej teściowej.

Kolejne ucieczki Stasia od mamy i Fryderyka przed bandą kobiet nudne. Relacje ojca z synem na plus, podobnie jak postać Janinki i jej brata.
To powinien być trzeci odcinek serialu, a nie ósmy – widać, że akcja jest zupełnie niepotrzebnie rozciągnięta.
Reasumując w końcu odcinek, który dało się oglądać bez ziewania i spojrzeń na zegarek…

3,75 bobra w skali Samej słodyczy 🙂

6 odpowiedzi do “„Ja chyba nie zrobiłam ci żadnego fopasa?” – po odcinku 8”

  1. Odcinek rzeczywiście najlepszy w historii SS. Dla mnie najważniejsza była rozmowa Marty z Musią. Jak widać, obydwie panie na swój sposób są do siebie podobne. Egoistyczne i infantylne, dlatego Fryderykowi w życiu trochę nie wyszło.

    Według mnie Janinka może zostać w serialu na stałe, a Patrycja, która niewiele wnosi, dołączyć do motocyklowej ekipy Zenka;)

    Marianna z Fryckiem jadą na tym samym wózku. Myślę, że fryzjerka, jak to wyniośle traktuje Mariannę Madame Izabella, dogada się z jej synem w sprawie udawania pary. Co z tego wyniknie? Czas pokaże, bo i Marta może zmienić front wobec ojca swego dziecka. Szczególnie teraz, kiedy Stasiek pokochał Fryderyka, a wokół Dziubka zaczyna mocno śmierdzieć…

  2. zdzisiek o wsadzeniu Patrycji na motor, który ją wywiezie w „siną dal” z serialu nie wpadłam 🙂 A to znakomity pomysł!
    Po 8 odcinkach moje zdanie o Pani Klimas nie zmieniło się. Albo zmieniło się w ten sposób, że już nie dam rady więcej…

  3. Adminko, sina dal to jedna z opcji, by na ekranie i poza nim ludzi Patrycją nie męczyć i dręczyć. Druga – odjazdowa ekipa Zenka może rozruszałaby nieco sztywną i komiksową postać asystentki;)

  4. Ekipa Zenka jest zaje**sta 😉 Ja im nie chciałabym podsuwać takiego kukułczego jaja do zespołu. Ale masz rację – niech biorą Patrycję na zlot i rozruszają tą sztywniarę. Chociaż… tego się nie da rozruszać… Po 8 odcinkach boję się czy cokolwiek da się jeszcze zrobić z jej wątkiem…

  5. Adminko, niestety, masz rację. Wątek namolnej wielbicielki zagrany bardziej subtelnie, nie z siłą buldożera, mógłby być ciekawy. Moim zdaniem postać Agnieszki Suchory, która tęsknym wzrokiem spogląda za Rekrutem, świetnie dałaby sobie radę i nie obrażałaby inteligencji widza…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *