„Jak burak” – po odcinku 7

Czekałam i czekałam na prapremierę w tvnplayer wczoraj i się nie doczekałam. Szybko nadrabiam zaległości aby podzielić się z Wami wrażeniami.
Ale tym razem minusy przesłoniły mi plusy. Wszystko w punktach poniżej.

Zamiast zwyczajowej recenzji tym razem postaram się wypunktować swoje wrażenia. Żeby było oryginalnie 😉

Plusy

  • + Dr Orda, który jest fanem serialu „Nasza ulica”, w którym gra pacjentka przywieziona na oddział. Wiedza o bohaterach, prasie kolorowej i życiu prywatnym gwiazdy. Zdecydowany bonus za rozmowę z Alicją.
  • + Wątek syna Elżbiety, który dał w twarz koledze z klasy za obrażanie mamy. Dyrektor szpitala musi sobie poradzić nie tylko z dziennikarzami ale również z radnym, któremu zalazła za skórę. Bardzo ładnie przeprowadzona rozmowa. Danuta Stenka – po raz kolejny pokazała klasę.
  • + Szymon Bobrowski jako ginekolog. Świetne, stonowane sceny z jego udziałem.
  • + Zdjęcia pięknego Torunia i całkiem udanie dobrana muzyka.

Na minus

  • Za dużo przypadków medycznych na jeden odcinek, co spowodowało chaos i zupełne pomieszanie z poplątaniem. Naliczyłam: pobicie/wypadek aktorki, gastroskopię/perforację u otyłego pacjenta, który okłamał personel, rannego kloszarda, poród bliźniaków z dwóch ojców i przypadek Leona, który mam nadzieję, w końcu postanowił się leczyć.
  • – Beata i jej podchody. Całkiem dziecinne zachowanie. Po pierwsze aktorka, która się wciela w postać anestezjologa jest zdecydowanie za młoda (a przynajmniej tak wygląda).  Żałowałam, że to nie Anna Przybylska gra byłą dziewczynę Maksa.
    Beata zachowuje się idiotycznie i jej walka o mężczyznę jest w tak złym guście, że opadają ręce. Wymuszane pocałunki, rozmowy o starych sprawach, namawianie Alicji na spotkanie, w którym postanawia okłamywać „rywalkę”.
  • – Maks i Alicja. Kolejna dziecinada. Wróciła była dziewczyna, jednak para dorosłych ludzi nie potrafi ze sobą rozmawiać. Początek udany, później zagrywki Beaty powodują, że bardzo inteligentna Alicja nie chce rozmawiać, nie pozwoli sobie nawet wyjaśnić sytuacji.
    Stara, ale niedobra zagrywka ze strony TVN. To było banalne i wtórne.
  • – Zupełny brak Jivana.
  • – Operacja, za którą przyznaję zazwyczaj bobra polega li i jedynie na przecięciu kawałka skóry.

Ocena po odcinku to 2 bobry.

4 odpowiedzi do “„Jak burak” – po odcinku 7”

  1. powtorka z Magdy M. bedziemy caly sezon ogladac starania sie malacha o alicje, knucia bylej z ktora on zacznie mocniej sie zwiazywac przeciez leon jest chory i ewidentnie prosil o zaopiekowanie sie corka. Alicja znajdzie nowego adoratora w postaci ginekologa zeby zrobic na zlosc maxowi i w finale bedzie musiala dokonac wyboru. nuda nuda i jeszcze raz nuda.

  2. Zarówno postać Beaty jak i sama Więdłocha są irytujące do kwadratu. Jeszcze nigdy podczas emisji jakiegokolwiek serialu nie cisnęły mi się brzydkie słowa na usta z powodu jakiejś postaci… A tutaj… Ekhm…

    Też mnie zdziwiło/zniesmaczyło nagromadzenie przypadków medycznych.

    A co do relacji Maksa i Ali… No cóż… W życiu też jest tak samo. Od razu nerwy i fochy, bez względu na wiek. Tutaj może za mało budują to napięcie i nie próbują go rozładować.

  3. Zgadzam się, że wątek Beata&Max&Alicja jest bardzo irytujący, ale przypadki medyczne były dla mnie ciekawe, nawet bardzo. Do tego piękna piosenka na zakończenie 🙂

  4. Obawiam się że Leon się pożegnał, jego słowa o tym że ludzie gubią się na korytarzach ministerialnych i nie wracają……..zresztą na zdjęciu promocyjnym serialu go nie ma, jest Beatka…….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *