* Z uwagi na to, że piosenka była w języku angielskim.

Prapremiera już dostępna. Tym razem odcinek zaskoczył widzów… brakiem zwiastuna kolejnego epizodu.
Uważam, że to bardzo dobre posunięcie.
Bobry i reszta poniżej.

Tradycyjnie mi się podobało. Ale nietradycyjnie dzisiaj będzie więcej minusów niż plusów - i to za sprawy Kancelarii.
Nie mam żadnych zastrzeżeń co do występów gościnnych i aktorów, którzy wcielali się w poszczególnych bohaterów - ale też nikogo specjalnie nie wyróżnię.

Sprawa Doroty to zastrzeżenia jej klienta - muzyka (wybaczcie ale nie mam pojęcia jakim rodzajem zajmował się Kowal, w którego wcielał się Krawczyk) co do nagrania jego byłego przyjaciela.
Chodziło o to, że raper przerobił popularny hit, dopisał słowa i wykonał utwór na wiecu wyborczym partii, której program był sprzeczny ze światopoglądem twórcy oryginału.
Dzięki teściowej i jej zamiłowaniu do czytania wywiadów z gwiazdami Gawron wygrała proces, chociaż widzowie nie do końca dowiedzieli się w czym tkwiło źródło. W sensie o jaką partię chodziło, jak wyglądał jej program itp.
Taka błahostka bez drugiego dna.
Podobała mi się rozmowa Doroty z Wojtkiem, czyli wyluzowanym Tomaszem Karolakiem i jej miny na widok “mamusi”.

Agata nadal szuka punktu zaczepienia w sprawie klientki ze Szpitala Psychiatrycznego. Finał odcinka świetny.
Znajomi z Prospectrum umywają ręce, Okońska pomaga, a Agnieszka Dygant prezentuje fanom nienaganną sylwetkę :)
Jak myślicie? To wychodzący na zmianę w fabryce, brat pierwszego z przesłuchiwanych świadków zamordował?

W dzisiejszym odcinku jednak jej klientem był Aleks - 19-letni chłopak, który walczył z ciotką o prawo do opieki nad bratem. Na jaw wychodzą nowe wątki sprawy, Agata szuka świadków i w finale dzięki propozycji ugody dowiadujemy się, że bezdzietne małżeństwo zamiast kierować się dobrem dziecka - woli podróże i na czas absencji szuka darmowej opiekunki.
Do końca wierzyłam, że wujostwo postanowi zaadoptować obu braci. Starszemu zapewni wykształcenie, dach nad głową i bliskość Gutka. I mimo, iż Agata wygrała sprawę, a młody człowiek cieszył się z odzyskanego brata to na dłuższą metę nie będzie to dobre dla nikogo.
Tak jak mówiła mec Przybysz nastolatka czeka trudna lekcja dorosłości - musi zarabiać na dom i utrzymanie, a jednocześnie opiekować się Stasiem, pilnować jego wizyt u dentysty itp. A gdzie czas na jego pasje, życie, miłości i wszystko co było tak ważne, kiedy mieliśmy “naście” lat?
U ciotki i wujka dzieciak miał wszystko (była nawet scena z komiksem) + dinozaury…

Mam wrażenie, że to kolejny, niedokończony wątek bez happy-endu. I naprawdę finał sprawy mnie zawiódł.

Marek i Agata nie mieli nawet chwili nacieszyć się swoim towarzystwem, aczkolwiek uwielbiam mec. Przybysz, która spierała się z psycholog i wywracała oczami podczas przesłuchania ciotki.

Brak informacji o życiu Bartka, Aniela tylko błysnęła, nie mówiąc o Dębskim, którego było tak mało.
Więcej niż 3 bobry nie dam, chociaż odcinek mi się podobał.