I już po prapremierze. Krótka recenzja poniżej.

W końcu pokazano tajemnicę Karskiego. Jest nią małoletnia siostra (co podejrzewałam wcześniej). Dziewczyna wpada w kłopoty z uwagi na to, że stała się wojującym ekologiem.
Niestety nie poznaliśmy szczegółów sprawy, o którą została oskarżona. Włamała się, uwolniła króliki? (ze względu na farbę na jej ubraniu  przypuszczam, że została złapana podczas wypisywania haseł).

Co się stało z rodzicami Karskiego? Nie żyją? Wyjechali? Tego dowiemy się w kolejnych odcinkach.
A ja już dzisiaj obstawiam wypadek samochodowy ze skutkiem śmiertelnym i alkoholizm ojca lub matki.

Główna sprawa odcinka, czyli właśnie wypadek samochodowy - bardzo, bardzo słaba.
Aktorstwo, scenariusz i finał, w którym dziewczyna przestała kryć ukochanego przypomniała mi “Trudne sprawy” czy inny produkt “serialopodobny”.

To jeden z najmniej ciekawych, przewidywalnych i źle zagranych przypadków medycznych w historii Lekarzy. I za to muszę odjąć bobry.

Dziewczynka, której lekarze ratowali nogę również mnie specjalnie nie wzruszyła. Niebawem czeka ją zabieg chirurgii plastycznej, do którego zostanie zaproszona znajoma Karkoszki (fani wiedzieli o tym o dawna).
Na plus sceny z Afganistanu. Cieszę się, że TVN postanowił dla kilku chwil w “głowie” Filipa zbudować scenografię i pokazać nam co wydarzyło się podczas jego misji.

Jak dla mnie najlepszym momentem były wszelkie sceny z udziałem Michała i Leona. Świetne aktorstwo Pana Komana i Mecwaldowskiego.
Majstersztyk na sali operacyjnej - dziękuję. Ależ proszę. Każdy gest idealnie wyważony i na miejscu. I widać, że panowie lubią ze sobą pracować (mówię o aktorskiej ekstraklasie) ;)
Dobrze, że w końcu zjawił się Leon i wyjaśnił sprawy z byłą narzeczoną.

Alicja umyka na dalszy plan - i nie obrażając nikogo - to duży plus dla serialu.
Jej nowa znajomość z psychologiem, a nawet wredny teść (temat wałkowany w poprzednim sezonie do upadłego) śmiało może być tylko wypełniaczem dla losów innych, ciekawszych bohaterów.

Na chwilę pojawił się Jivan, który chce wyjechać z kolegami w Andy, do szpitala zawitał również Wanat (chociaż tradycyjnie niewiele miał do zagrania).

Duet z “Wersalu” bardzo na plus, doceniam również Afganistan i pieniądze, które zostały włożone w kręcenie scen (z pewnością jeszcze się pojawią - nawet w myślach Filipa).

Elżbieta ma problemy z nieposłusznym synkiem, a ja mam problem z oceną.
Sprawa medyczna odcinka była tragiczna.

2,5 bobra.