Po prapremierze, zirytowana informacją o kasacji “To nie koniec świata” - na świeżo i bez jakiegokolwiek dystansu.
Mam nadzieję, że wspólnie porównamy odcinki - na Ipli i w TV.

Ślub Uli i Darka całkowicie zdominował odcinek ale przy tak charakterystycznej parze nie spodziewałam się niczego innego.
Od ucieczki mechanika - panikarza, na zgubieniu sukni i obrączek - całkowita komedia pomyłek.
Na plus (tradycyjnie już :) Eryk Lubos, który musiał szybko wytrzeźwieć. Rozmowy o trawie, a przede wszystkim lodowaty prysznic bardzo mnie rozbawiły.

Ula jest w ciąży - test, a nawet kilkanaście (kupionych w promocji od Chińczyków) nie pozostawiają złudzeń. Dziecko - tak jak chciała Pszczoła będzie “poślubne” ;)
Darek zwariował ze szczęścia, a Ania dowiedziała się, że zostanie chrzestną.

Zastanawiałam się dlaczego w tak ważnym dla Uli dniu nie pojawił się jej ojciec. Stanisław utknął w lesie, a później Halinka za karę wysłała go na zmywak. Dlaczego nawet na chwile nie pojawił się w finale?
Otóż poszukałam informacji i okazuje się, że Marek Frąckowiak walczy z chorobą nowotworową…
Zdrowie jest dużo ważniejsze niż występ w odcinku. Rozumiem scenarzystów i naprawdę mocno ściskam kciuki.

Blanka może przebierać w ofertach matrymonialnych jak “w ulęgałkach”. W dzisiejszym odcinku na kolana padli Janusz i Kotek. Do zaręczyn jednak nie doszło - Nora “aresztowała” absztyfikantów, dlatego dziewczyna wesele spędziła z Młodym (wy też kibicujecie tej parze?).
Rozbawił mnie moment, w którym weterynarz ciosem w szczękę powalił policjanta.

Trochę się jednak zdziwiłam, że mężczyźni nie znając w ogóle Blanki (brak jakichkolwiek deklaracji z jej strony, brak randek i wyznań miłości) oświadczają się i uważają, że zostaną przyjęci.

Nora została szefową policji. I mimo, że Burmistrz wydał mnóstwo pieniędzy na zmianę swojego wizerunku, to jego żona z odcinka, na odcinek wygląda coraz bardziej zjawiskowo :)

Oczywiście na koniec to na co wszyscy czekali - Ania i Paweł pogodzili się. On zostaje w Białej, gdzie dostał pracę, ona chce ślubu.
Jest tylko jeden problem - Paweł ma tajemniczą żonę - Patrycję, z którą musi się rozwieść.

Niestety nie poznamy dalszych losów - Polsat zakończył serial.

Żałuję przede wszystkim ze względu na wątki poboczne - Darka, Ulę i ich dzieci, Młodego, Norę, Halinkę i jej rozwój biznesu z Kazimierzem (a może nawet kolejną kobietę u jego boku?). Chętnie zobaczyłabym również unikatową macochę Pawła - Zoję.

Mam wrażenie, że decyzja stacji zmieniła finał (m.in. nie doszło do przyjazdu delegacji z Włoch).
Szalony ślub i szybki happy-end u głównej pary to za mało na zakończenie przygód bohaterów “To nie koniec świata”.
Oczywiście doceniam aktorstwo i wątki komediowe.
3,5 bobra (a raczej niepełne 4 - ale bobra się nie obcina ;)

…………………………………….
Emocje odrobinę opadły. Może uda się namówić Polsat na godziwe zakończenie losów bohaterów z Białej?

Ps. Jeśli chcecie zobaczyć kolejny sezon - przyłączcie się do akcji https://www.facebook.com/chcemyToNieKoniecSwiata