”Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!” – po odcinku 3×06

Ten cytat najbardziej pasował mi do wydarzeń z dzisiejszego odcinka (chociaż oczywiście nie pojawił się w serialu).
Kancelaria wpadła w poważne kłopoty finansowe i musiała podjąć ważną decyzję dotyczącą przyszłości.
Poniżej recenzja.

Nie wiem czy kiedykolwiek chwaliłam „Prawo Agaty” za zdjęcia Warszawy. Szczególnie te robione nocą robią wrażenie. Brawo!

Przyznam szczerze, że dzisiaj nie podobała mi się żadna ze spraw prowadzonych przez prawników.
Dębski został wynajęty przez egzaltowaną klientkę do walki o ograniczenie ilości widzeń jej byłego, niezamożnego męża z synem.
Agata reprezentowała dziewczynę, która została skazana za odłączenie swojej mamy od aparatury podtrzymującej życie.

Niestety nie wyróżnię ani dialogów, ani aktorstwa.

Oba przypadki były tylko przerwą pomiędzy relacjami głównych bohaterów. A dzisiaj działo się, aż miło 😉

Scenarzyści nadal bawią się z widownią – w pozytywny sposób. Agata i Marek to jedna z najbardziej romantycznych par w polskim serialu. Przyjacielskie żarty, wymówki i rozmowy o seksie plątały się z czułostkami i w końcu! Ważnymi decyzjami w życiu głównych bohaterów.

Żal mi było Marka, który po wygraniu sprawy został obrażony przez rozgoryczonego ojca, rozstał się z Marią i miał „wypadek” samochodowy. Kiedy w końcu postanowił kupić sobie butelczynę w sklepie został napadnięty przez miejscowych wyrostów i ostatecznie pobity.
Ale ile było determinacji w rzucaniu koszem w złodziei! Ucieszyłam się, że jego postępek zakończył się tylko rozcięciem łuku brwiowego 😉 bo zapowiadało się naprawdę groźnie.

Ostatnia scena, kiedy oboje, w tym samym czasie pukają do swoich drzwi jest przepiękna. Wyszło na to, że Dębski jest bardziej wytrwały i postanowił spędzić noc czekając na Agatę w samochodzie, przed jej blokiem. Spojrzenie zza szyby… Chyba już tylko odcinki dzielą nas od szaleńczego uczucia, które będziemy mogli obserwować na ekranach telewizorów 😉

Jeszcze na koniec kilka ważnych spraw.
Małgorzata Pieczyńska (jej kariera przypomina mi losy Dr Ireny Eris) wyglądała zjawiskowo. Cieszę się, że na dłużej zagości w serialu. Jan Frycz – czyli mecenas Bitner również będzie pojawiał się w kolejnych epizodach. Został właścicielem Kancelarii i to jego nazwisko zawiśnie teraz na szyldzie (nota bene smutna scena, kiedy Bartek odkręcał tabliczkę).

Mimo słabych (moim zdaniem) spraw oceniam odcinek wysoko.
Powiem szczerze, że na końcu byłam mocno wzruszona.

4 bobry.

10 odpowiedzi do “”Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!” – po odcinku 3×06”

  1. kilka plusów ode mnie 😉
    + klasa Okońskiej
    + pomysł na sprawę z odłączeniem
    + ironia Marka w rozmowach z klientką
    + przygotowanie Bartusia 😀
    + tworzą naprawdę zgraną „paczkę” 🙂
    + dojrzałość bohaterów, rozmawiają otwarcie, szczerze, przepraszają i nie uciekają i to się tyczy wszystkich, ale przede wszystkim Marii, Agaty i Marka
    + piękna ostatnia scena 🙂 i tak jakoś w ciągu całego odcinka przypominały mi się ich sceny z pierwszego sezonu (bo drugi to jakaś totalna dziura, nie licząc ostatniego odcinka) 🙂

  2. klasa Okońskiej. Do tej pory bardzo mi się podobała ta postać, jednak teraz nie wiem czy to klasa kobiety, czy jej wyrachowanie. Cała Prokuratura plotkuje o tym, że jej facet musi ogłosić upadłość Kancelarii i zostanie bez grosza + zawdzięcza swoją dalszą karierę znajomościami z Marią. Oczywiście, gdyby Marek postanowił o nią walczyć i Agata nie byłaby w tle wydarzeń – może byłoby inaczej. Ale zauważcie, że w momencie prawdziwego kryzysu kobieta nie pomogła Markowi, tylko wyjechała do rodziców aby przemyśleć sprawy. Ale… to nigdy nie była prawdziwa miłość…
    Z resztą podpunktów (sprawa z odłączeniem dla mnie -+ czyli tak sobie) się zgadzam 🙂

  3. Jestem w szoku <3 Będzie krótko bo naprawdę muszę ochłonąć.
    Dokładnie, sprawy mnie w ogóle nie wciągnęły. Ale rozumiem, że akurat w tym odcinku postawiono totalnie na rozbudowanie relacji pary głównych bohaterów, przed wyjazdem do Krynicy 😀
    Kancelaria mimo kłopotów trzyma sie razem, walczą o siebie i to jest godne uwagi, ponieważ w innych serialach wykorzystano by taki motyw do skłócenia bohaterów i ciągnięcia tego wszystkiego w dziwnym kierunku. Uwielbiam dojrzalość w tym serialu.
    Marek miał naprawdę pechowy okres czasu. Jak jedno zaczęło sie walić, to posypało sie wszystko. Bardzo fajne sceny. Zaniepokoiła mnie Okońska, sama w sumie nie wiem dlaczego, ale ma kobieta klasę i brawa dla scenarzystów za to, że nie zrobili z niej ”tej totalnie złej” Ale do sedna.
    ”Agata i Marek to jedna z najbardziej romantycznych par w polskim serialu. ” – dokładnie. Dziś przeszli samych siebie. Scena w kancelarii była zabawna, intrygująca, ale to ostatnia totalne mnie rozwaliła. Jedna z najpiękniejszych scen w tym serialu, ba nawet nie tylko w tym serialu. Oj szukają się Ci nasi bohaterowie, ciągnie ich do siebie. U nich złość na siebie, pożądanie, tęsknota składa się na coś takiego, że zapiera dech w piersiach! Cudowne to wszystko było -pomysłowe, genialnie zagrane, zmontowane i co najważniejsze było to takie prawdziwe. I gdy w końcu się znaleźli – coś nie do opisania. Jedna mała uwaga, to nie dom Agaty, a kancelaria. 🙂 W ogóle to każda scena z udziałem całej czwórki bohaterów która odnosiła sie do ich samych a nie do spraw była cudowna. Aktorzy mają taką lekkość, naturalność w graniu tych ról, że ja wierzę, we wszystko co mówią i czują. Kocham jak serial, bo wyzwala tyle (dziś pozytywnych) emocji. <3

  4. Śledzę od dłuższego czasu Twoje adminko opinie nt seriali, a głównie o odcinkach Prawo Agaty, ponieważ uważam, że jest to jedyny serial TVN-owski, który naprawdę się udał scenarzystom i bardzo rzetelnie komentujesz każdy odcinek. Bardzo fajnie, że nie zrobili go pod kątem Magdy M., bo tamten serial był beznadziejny w porównaniu z Prawem Agaty. Tutaj widać ewidentnie trójkę prawdziwych przyjaciół, którzy wspierają się w każdej trudnej sytuacji i nie lądują w łóżku (Magda i Paweł) w każdym odcinku główni bohaterowie. Co do dzisiejszego odcinka to mogę śmiało stwierdzić, że był on najlepszy jak do tej pory z powodu 3 fantastycznych scen: 1.w kancelarii jak Marek zostła pobity i Agata tak fajnie mu ten plasterek przyczepiła 2. w sądzie z tą”15″ i 3. ostatnia, która podsumowała fantastycznie relacje, która między MarGatą się wytworzyła. Jeżeli teraz scenarzyści coś spieprzą to Grrrr.

  5. a ja sie zgadzam z wami bo bylo pieknie. Ale adminka ma racje obie sprawy z odcinka slabiutenkie i gra aktorska ponizej przecietnej

  6. A ja się zastanawiam, dlaczego Maria – jako prokurator prowadzący sprawę Marczaka – nie wie o wizycie Bitnera u niego.

  7. Ines – ja właśnie też, przecież musi mieć wgląd w osoby, z którymi miał widzenie…
    Ale z drugiej strony – może na razie nie zna szczegółów kłopotów kancelarii, nie wie kto ich pozwał itd., a dowie się jak zmienią szyld i zrobi się głośno…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *