Koniec przygód uroczej Agaty Przybysz w tym sezonie. Wszystkie (albo prawie wszystkie) sprawy doczekały się finału. Co jednak w życiu prywatnym Marka i Agaty?
Ci, którzy liczyli na romans głównych bohaterów, poprzedzony ciekawą galerią zdjęć z ich namiętnym pocałunkiem muszą przyznać, że scenarzyści wrócili do punktu wyjścia.
Jednak zacznijmy od początku.

Bartek i jego sprawa z biurem matrymonialnym. Początkowo, tradycyjnie nie dawał sobie rady ze stroną przeciwną. W finale jednak zaskoczył wszystkich inteligencją i wezwaniem na świadków odpowiednich osób. Urzekająca scena, w której młody chłopak całuje w samotności akta swojej pierwszej, wygranej sprawy.

Poród Doroty. Również całkiem sympatyczna scenka, z udziałem najlepszej przyjaciółki - Agaty, która postanowiła wspomóc wspólniczkę podczas akcji porodowej, całkowicie pozostawiając sprawę “Huberta” i być może odzyskania kilkuset tysięcy złotych.

Sprawa niesłusznie skazanego Chojeckiego. W końcu Agata dotarła do świadków “incognito” i podważyła ich zeznania, przy okazji ukazując niekompetencję pani Prokurator.
Cieszę się, że ten wątek miał swój zdecydowany finał. Świetny zabieg scenarzystów, którzy nie zostawili tak mocno kontrowersyjnej sprawy bez wyjaśnienia.

“Hubert” został świadkiem koronnym, a Agata postanowiła zeznawać przeciwko mafii. Powiedzcie mi po co Okońska pytała ją o ProSpectrum, które nie miało żadnego znaczenia w sprawie z zatrzymaniem bossów mafijnych? Chciała zniszczyć wspólniczkę swojego chłopaka i jego Kancelarię?

Sympatyczny odcinek, z happy - endem.

Teraz kilka łyżek dziegdziu na ten słodki obrazek. Ani razu nie bałam się o Agatę w sytuacjach z mafią. Nie miałam i nie mam ochoty mieć o czynienia z podobną organizacją ;) , jednak zdecydowanie, gdyby ktoś mi groził śmiercią bałabym się chodzić samotnie wieczorem, po pustych ulicach. Z jednej strony strzał w głowę ojczyma, z drugiej wypraszanie klientów z Kancelarii i przepychanki z Dębskim. Co to za mafia?

Po drugie. Okońska na końcu odcinka, w rozmowie z Agatą wyraźnie stwierdziła, że “Hubertowi” grożono w momencie kiedy spotykał się z Przybysz i najprawdopodobniej to, że uciekł bez słowa wyjaśnienia uratowało jej życie. Wszystko cudownie, tylko jeśli mężczyzna robi wszystko aby ocalić ukochaną kobietę to nie zostawia jej z przekrętem na 800 tysięcy złotych. Gdyby zniknął bez słowa - mogłabym to zrozumieć.

I na sam koniec.
Dębski po namiętnym pocałunku powiedział Agacie kilka mocnych słów, z którymi ona w samym finale się zgodziła. Jednak Maria zachowała tajemnicę dla siebie.

Szkoda. Jak pisałam na początku - wróciliśmy do pierwszych odcinków drugiego sezonu. Czy kiedykolwiek, cokolwiek połączy głównych bohaterów… - dowiemy się w kolejnych sezonach.
(O ile takie zostaną nakręcone).

Czekają nas - nowe sprawy w kancelarii, związek Marii i Dębskiego, być może nowy mężczyzna w życiu Agaty - pytanie tylko po co? Przecież to wszystko już było.

Szkoda mi fanów, którzy cieszyli się, że w końcu Agata i Marek będą razem. Nic z tego.

3 bobry.

PS. Ale to na życzenie mojego prywatnego mężczyzny:
Która Kancelaria w Warszawie pozwoli swojemu adwokatowi zająć się sprawą zupełnie niewypłacalnego oskarżonego (o przemyt) bez szans na odzyskanie pieniędzy na opłaty sądowe, prywatnego detektywa i swoje wynagrodzenie, twierdząc, że “poczeka, aż się odkuje”. Nie uważacie, że to jest dopiero science fiction?

fot. Agnieszka K. Jurek tvn.pl