„Jeszcze ten jeden raz” – po odcinku 4×11

Po pocałunku Agaty i Majewskiego nic więcej się nie wydarzyło. Nie było (tak jak podawały portale) żadnego namiętnego seksu, nikt nie obudził się w ramionach kochanka…
Ale „Prawo Agaty” przyzwyczaiło nas do podobnych relacji damsko-męskich. Dwa kroki do przodu i sześć w tył 😉
Dobrze, że mecenas i komisarz zaczęli sobie przynajmniej mówić na „ty”.

Odcinek oldschoolowy jak prezent dla Tośki. Podobne sprawy – klony widywaliśmy wszak w każdym sezonie. Klient + Kancelaria,  która szuka jakichkolwiek dowodów na jego niewinność.
W ostatnich minutach następuje zwrot akcji i Agata wygrywa sprawę.

Oskarżony o napaść i brutalne pobicie mężczyzna okazuje się wybawicielem dziewczyny, która miała zostać zgwałcona przez swojego szefa.
Szczerze mówiąc nic ciekawego. Żałuję również, że w odcinku widzieliśmy tylko jedną sprawę. Dorota i Bartek błąkali się po ekranie, zajęci przede wszystkim swoimi prywatnymi sprawami.

Jak to dobrze, że adwokaci mają do dyspozycji inteligentną Anielę. Dziewczyna od kilku tygodni udowadnia, że „znajomość internetu” może być bardzo przydatna w wygraniu każdej sprawy.
Scena z aresztowaniem troszkę sci-fi. Takie „Kryminalne zagadki Warszawy”, gdzie zupełnie niegroźnego hakera namierza się w zaledwie kilka godzin.

Randka Agaty i Krzysztofa zupełnie się nie udała. Ja rozumiem, że policjant i adwokat to ważne zawody ale czy nie da się nawet na godzinę wyłączyć telefonu?

Ojciec Dębskiego umiera. Tajemnicę z przeszłości poznamy w kolejnym odcinku.
Dorota ma problemy z pierworodnym, do którego właśnie dotarło, że rodzice mogą się rozwieść (jak myślicie Gawronowie wymyślili kłótnie, czy Wojtek naprawdę jest tak niefrasobliwy, że doprowadza do sytuacji, w których żona wracając po kilkunastu godzinach pracy nie ma co liczyć nawet na to aby dzieci były nakarmione?).

Ciekawe co Bartek napisał w liściku do Justyny, skoro dziewczyna musi sobie szukać mieszkania, a babcia wydusiła z siebie jedynie: „zboczeńcy” (o ile dobrze dosłyszałam).

Odcinek bardzo przeciętny, rzec by można „senny”.
Relacja Tośka – Agata jak zwykle dobra. Na urodzinach dziewczynki pojawiła się była żona Majewskiego. Ale ten wątek zupełnie mnie nie interesuje…

Podsumowując. 4×11 nie należy do moich ulubionych epizodów 😉
Bobry za Tośkę i Anielę.

2,5 bobra.

10 odpowiedzi do “„Jeszcze ten jeden raz” – po odcinku 4×11”

  1. rzeczywiście, odcinek.. zwykły.. nie ma co wiele pisać…
    bardzo podoba mi się rola Anieli.. i jej matkę zobaczyłam dziś w zupełnie innym świetle.. motyw z jej zatrzymaniem bardzo wyrost…

    A co do Wojtka.. to jak dla mnie to on jest po prostu załamany z powodu swojej sytuacji i dlatego taki rozdrażniony, stąd te teksty w stronę żony, te uszczypliwości.. trochę kiepska sytuacja, i dla niego jak i dla biednej Doroty..

  2. masz racje betyli. Sama nie wiem co napisac, wiec tak sobie siedze i mysle czy warto wspominac ten odcinek. Ano nie. Z ocena tez sie zgadzam co do Wojtka to rozumiem jego rozdraznienie ale w sumie kiedy jego malenkie dziecko siedzi pol dnia glodne w obsranej pieluszce to moglby mu pomoc. A fakt ze znam wiele rodzin w ktorych bracia i siostry opiekuja sie najmlodszymi aby wspomoc rodzicow tutaj cos takiego nie bedzie mialo miejsca. Wychowali sobie niezlych pasozytow. Jeden dorosly chlop woli grac w gierke niz zerknac na rodzenstwo, a mlodszy jest rozpuszczony do granic mozliwosci. Juz widze jak ten Jasiek zmienia pieluche siostrze a mlody np wynosi smieci lub pomaga przygotowac obiad.

  3. Dzięki dziewczyny. kola masz rację, widziałam to kilkakrotnie ale jeszcze nie zdążyłam opisać. Gawronowie dochowali się dwójki leserów. Starszy Jasiek śmiało mógłby zrobić jedzenie, przewinąć, posprzątać itp. Ale to chyba jakieś, inne pokolenie… Tutaj na 1wszym miejscu są gry komputerowe, później długo, długo nic i dopiero nauka. Czas na domowe obowiązki w zasadzie nie istnieje. Nie mówiąc już o szacunku do starszych.

  4. co do Bartka… wydawało mi się, że mu się zrobiło głupio/przykro/ gdy zobaczył, że Justyna szuka pokoju do wynajęcia.. a mi jej zupełnie nie jest żal, a może ta ciąża to będzie tylko fikcyjna? taka zemsta? mam nadzieję… Bartek z Anielą tworzyli by fajną parę…

  5. Zgadam się z oceną za odcinek, sprawa sądowa nudna i przewidywalna.
    Szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy, by Gawronowie mogli zaaranżować swoją kłótnię, według mnie nie planowali tego i była ona prawdziwa.
    A Bartek powinien być z Anielą 🙂

  6. taki odcinek, zapychacz czasu. sprawy sadowe byly juz duzo lepsze, ta nie trzymala w napieciu ani na minute. rowniez nie przepadam za watkiem matki toski zmarnowany czas odcinka. daliby juz wreszcie debskiego, bo bez niego nie ma klimatu

  7. Odcinek przeciętny. Zdecydowanie brakuje Dębskiego. Co do wątku Bartka to powinien być z Anielą. Liczę na ciekawe zakończenie sezonu, z nadzieją że wreszcie Agata i Marek wszystko sobie wyjaśnią. Jak dla mnie wątek Majewskiego i Tośki jest nudny i przewidywalny, a u Gawronów ,,dobrze” rozwija się sytuacja (przynajmniej nie ma tendencyjnych zdrad i romansów).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *