Julia miała mniejszą oglądalność niż Prosto w serce

Po emisji serialu czas na podsumowanie oglądalności. Jak podaje portal wirtualnemedia.pl Julię średnio oglądało 2,03 mln widzów, a zakończone rok temu „Prosto w serce” 2,29 mln osób.
Julia zajęła trzecie miejsce, po TVP1 i Polsacie.
Ostatni odcinek zanotował świetny wynik – 3,07 mln, również był bardzo popularny na tvnplayerze – 1,2 mln wyświetleń.

Jak wiemy na razie TVN nie planuje żadnego serialu codziennego.

2 odpowiedzi do “Julia miała mniejszą oglądalność niż Prosto w serce”

  1. Dlaczego tak słabo??? Ponieważ TVN olewa widzów i kompletnie ich nie słucha. Już przy Brzyduli widzowie domagali się sensownego zakończenia, aby główni bohaterowie nacieszyli się sobą. Majka czyli kolejne doświadzczenie z serialem codziennym, format zerżnięty z oryg. znów Michał i Majka niczym Żuraw i Czapla… W finale ślub na otarcie łez. Prosto w serce scenariusz dopasowany do głównej aktorki, która zrobiła producentom „psikusa”. Widzowie proszą o więcej scen Moniki i Artura, a scenarzyści piszą sobie a muzom. Finał naciągany, ale chociaż śmieszny. Na deser Julia pomysł i wykonanie w całości polskie. Tutaj scenarzyści mieli wielkie pole do popisu. Piękny Kraków, doskonałą pogodę i świetnych aktorów. Jako widz czuję się oszukana i wystrychnięta na dudka. 186 odcinków główny bohater 30 latek zachowuje się jak labilny gimnazjalista, naiwny jak dziecko we mgle. Najwięcej scen mają Julka i…Maciek, a Janek cierpi przez około 170 odcinkow niczym młody Werter. Kompletny brak posznowania widza, zmieniona pora emisji i na koniec oczekiwanie cudu! Gdyby chociaż raz scenarzyści posłuchali co mają do powiedzenia widzowie i co może ich przyciągnąć, bo napewno nie intrygi Moniki i absurdalna ilośc reklam.

  2. Mnie sceny Julii i Maćka nie przeszkadzały zupełnie, intrygi Moniki również. Jednak Janka nie mogłem zdzierżyć. Zgadzam się z Tobą Lumia, że przez 186 odcinków zachowywał się okropnie-jak szczeniak, a nie prawdziwy mężczyzna . Jest milion sytuacji do przytoczenia, choćby:w realnym świecie każdy facet poszedłby z kobietą do ginekologa, zanim uwierzyłby w jej ciążę ( jeśli Janek nie kochał Moniki, tak jak to utrzymywał, tym bardziej powinien to zrobić aby wykluczyć swoje ojcostwo). Ale gdzie tam, scenarzyści pisali ten wątek tak, aby zrobić z tego bądź co bądź LEKARZA kompletnego idiotę, który opiekował się „ciężarną” Moniką, i był głuchy na wszelkie racjonalne argumenty Maćka i Igora. Przez 186 odcinków Janek nie zrobił nic, by być z Julią-szczytem były głupie maile, które wysyłała Monika.Janeczek stwierdził „OK, Julia mnie nie kocha, po co więc wyjaśniać całą sytuację”. Co do finału serialu: po artykule w „Świecie Seriali” nie spodziewałem się fajerwerków, i fajerwerków nie dostałem. Był to happy end szybki, po łebkach, nie wiem też po co wepchnęli tę ciążę Kasi do scenariusza, skoro i tak widzowie nie dowiedzieli się, dziecko jakiej płci dołączy do rodziny Baranów. Reasumując: bohaterów „Julii” uwielbiałem (poza Jankiem oczywiście), niestety wątki pozostawiały wiele do życzenia. Ale mimo wszystko będę miał miłe wspomnienia z oglądania, bo pewne rzeczy serialowi zawdzięczam. Dobrze jednak, że nie będzie nowego serialu codziennego. Jeżeli miałbym znowu przez ok. 190 odcinków patrzeć na kłótnie głównych bohaterów, spowodowane przez tą trzecią lub tego trzeciego, a potem dostać 2-minutowy happy end w ostatnim odcinku, miałbym (kolejny raz) żal do TVN-u, że tak głupio to zrobili. Seriali do oglądania jest mnóstwo (lepszych niż te popołudniówki), więc rozstania z serialowym pasmem TVN-u nie żałuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *