Tym razem obyło się bez pomyłkowych zapłodnień i innych wynalazków. Kraków piękny jak zawsze, niezłe zdjęcia (sympatyczne lato będziemy mogli oglądać mroźną zimą).
Niestety pilot mnie nie zachwycił z prostego powodu. Pierwsza minuta - dziewczyna z narzeczonym kupuje sukienkę ślubną. Zachwycona podskakuje, śmieje się i cieszy. Wygląda na zakochaną.

Utarczka z dwoma handlarzami narkotyków i dziewczyna w ciągu 5 minut diametralnie zmienia zdanie. Już nie chce brać ślubu, postanawia uciec od narzeczonego.

Czyli wychodzi na to, że do przerwy reklamowej zupełnie się odkochała. Ja wiem, że to telenowela i jeszcze nie znamy pełnych motywów jej postępowania, być może nie była gotowa na ślub? (Może bardziej była zakochana w sukience? ;)

Ale powiedzcie mi dlaczego to było tak głupie i nielogiczne? Kupuje sukienkę, dowiaduje się, że jej ukochany chciał handlować narkotykami i postanawia przed nim uciekać.

Pogoń trwa.

Jedynym dobrym punktem tego odcinka był Michał Lewandowski w roli lekkoducha Maćka. Może stworzyć niezłą rolę komediową. Widać, że obibok i zupełny oszołom.

Nie będę jeszcze oceniać serialu.

Na razie chciałam tylko wytknąć kolejne (chyba tradycyjne w produkcjach TVN), zupełnie pozbawione logiki zachowanie głównej bohaterki.

A jak Wam się podoba?