Monika nie chce być świadkową
Irena Wójcicka-Grabowska (Beata Ścibakówna) to szanowana osoba w Sopocie. Nic dziwnego, że jedno jej słowo na temat salonu “Déjà vu” Moniki (Aleksandra Woźniak) może jej przysporzyć klientek lub, wręcz przeciwnie, sprawić, że salon będzie świecił pustkami.


Kiedy Monika nie sprzeciwia się ślubowi swojego brata Michała (Andrzej Niemyt) z córką Ireny – Anną (Marta Ścisłowicz), nie podejrzewa jeszcze, jak dotkliwe mogą być dla niej konsekwencje tej rozmowy. Klientki zaczynają odwoływać wizyty. Kiedy Michał prosi siostrę, aby została świadkową na jego ślubie, przestraszona Monika odmawia. Michał jest wściekły.
- Zrozum, ona mnie szantażuje. A zna pół miasta. Z czego większość bogatych kobiet. Czyli moich potencjalnych klientek. Popatrz, jest prawie pusto. To efekt tego, że nie sprzeciwiłam się waszemu ślubowi. Wyobrażasz sobie, co będzie jak zostanę świadkową?
- Pozwolisz, żeby Grabowska tobą manipulowała?
- Tu chodzi o mój salon.
- I o mój ślub!
- Dlaczego zawsze twoje problemy mają być ważniejsze od moich?
- Wiesz co? Nie masz ani rozumu, ani serca!
Wściekły Michał wychodzi z biura. Trzaska drzwiami. Monika jest oniemiała po ostatnich słowach brata.

Igor prosi Irenę o pomoc
Igor (Tomasz Ciachorowski) musi dopuścić Ewę (Julia Pogrebińska) do interesów. Nie ma wyjścia, bo kobieta go szantażuje. Ma jednak świadomość, że nie obejdzie się bez pomocy Ireny (Beata Ścibakówna) – Ewa zupełnie nie przypomina siostry Olgi i tylko matka może mu pomóc ją przeobrazić w Laurę Turowską.
- Nie wierzę. Ta bezmózgowa prostaczka cię wykiwała?
- Proszę cię, nie dolewaj oliwy do ognia. Jest jak jest i w tej chwili nie mam innego wyjścia.
- Wiem…Cholera!…
- Notariusz nie może się zorientować, a dobrze zna Turowskich.
- A Ewa w niczym ich nie przypomina…
- Dlatego jesteś mi potrzebna.
- Ja?
- Musisz zmienić Ewę w osobę z klasą… Musisz ją jakoś przystosować.
- Nie rozśmieszaj mnie.
Igor jest bezradny.

Emisja 38 odcinka “Linii Życia” już jutro o godzinie 19.30 na antenie Telewizji POLSAT