Daleko mi do oceniania filmów. Chce jednak na przykładzie Kevina pokazać, że kilka seriali zaistniało tylko i wyłącznie dzięki fanom. A za wzór podaję Ranczo.

Kevin to tradycja na Święta, obśmiana, wyszydzana, no przecież pamiętamy demotywatory, komentarze i inne cuda niewidy, które pojawiały się gdy była już znana świąteczna ramówka.

Większość wyśmiewała Polsat (podobnie jak świąteczną reklamę Coca-coli) za coroczne puszczanie nam starego wszakże filmu w Wigilię lub kolejny Dzień Świąt. I co? W tym roku stacja zrobiła niespodziankę i postanowiła sięgnąć po inne filmy. I nagle zdarzyło się coś niesamowitego. Fani Kevina zaczęli organizować akcję, prowadzili specjalne konta na facebooku, komunikatory oszalały, były petycje, wolne wnioski, prośby, groźby i żałoba narodowa. Jeszcze wczoraj oficjalne komunikaty ze strony Polsatu brzmiały twardo: “Kevina nie będzie”. Nagle wszystko się odmieniło.

Kevin sam w domu będzie w Wigilię! I ta wiadomość obiegła kraj lotem błyskawicy, stając się (poza śmiercią Pani Kownackiej) wiadomością dnia! Podejrzewam, że już jutro pojawi się na okładkach dzienników.

Świetne zagranie :) naprawdę śmiało można kupić film za grosze na DVD (ja mam jeszcze na VHS) ale przecież nie o to chodziło. Można się razem złączyć i doprowadzić do zmiany decyzji tzw. “góry”? Ano można.

Na świecie przykładów - jak fani mieli wpływ na dalsze odcinki swoich ulubionych pozycji jest sporo. A chociażby Chuck, Roswell, Jerycho - odratowane przez tych, którzy chcieli więcej. Ale i w Polsce zdarzyły się takie akcje, które zmusiły produkcję do kontynuacji swojego dzieła.

Po pierwsze Ranczo. Drodzy Państwo czapki z głów przed Ranczersami, którzy dokonują cudów. Grupa sympatyków serialu, który po pierwszej serii nie miał być kontynuowany wywalczyła drugą serię. Mało tego i trzecią i czwartą - oczywiście ostatnią. Kiedy scenarzyści zakończyli już wszystkie wątki, forum zaczęło strajk i prośby i rozmowy. I wiecie co? Na wiosnę zobaczymy już piątą serię. Odcinki nie są robione na siłę, bo też przede wszystkim o to chodziło fanom, jest zabawnie i serial rozwija się coraz lepiej :) A oglądalności może im pozazdrościć każdy inny tytuł w Polsce.
Przy okazji fani serialu pomagają w corocznym odpuście w Jeruzalu (to on gra Wilkowyje) i zbierali m.in. na remont zabytkowego kościoła.

Magda M. Może wiecie, może nie ale serial miał się zakończyć na potrójnym ślubie. I do akcji wkroczyli fani. Kiedy już nakręcono wszystkie sceny 3 serii okazało się, że fankluby szaleją. Przy okazji serial znajdował się u szczytu formy - chodzi oczywiście o oglądalność. Potrójny ślub okazał się tylko snem Magdy M., a TVN postanowiła dokręcić jeszcze 10 odcinków.

Świat według Kiepskich. Już w 2007 postanowiono zakończyć emisję. Serial miał nie wrócić po wakacjach. Jednak to fani, którzy dzwonili, pisali do telewizji Polsat postarali się o nowe odcinki i po dziś dzień dzięki nim można oglądać go w TV.

Szkoda, że mimo wielu petycji nie udało się jednak przywrócić KSD, które zebrały niezłą widownię ale okazały się “za odważne jak na polskie realia”. A jeszcze słabiej wyglądała akcja szaleństwa za BrzydUlą, gdzie były petycje, fankluby i tysiące próśb, a Majka już była nakręcona i gotowa do puszczenia.
Czy przy okazji Majki/BrzydUli TVN nie pluje sobie trochę w brodę? Nie wiadomo.

Świetne jest to, że to my mamy duży wpływ na telewizję i jej ramówki. Proszę Państwa - w kupie siła!

A czy Wy znacie jakieś seriale polskie, gdzie akcja fanów pozwoliła im na kolejne odcinki?