Niedawno rozpoczęłam przygodę z tym serialem, a że to lekkie i przyjemne “babskie” kino - to na lato jak znalazł (tym bardziej, że za oknem deszcz, mżawka i jeszcze raz deszcz ;)
Serial obyczajowy, o czterech przyjaciółkach, które mają kłopoty z mężczyznami, pracą i dziesiątkami innych rzeczy.
Przyznaję jednak szczerze, że Przyjaciółki Polsatu (bardzo podobna kanwa) są lepiej napisane i dużo bardziej zaskakujące.


W Kochankach jedno jest pewne - jak już którakolwiek z nich rozpocznie romans - to na 100% musi zakończyć się fiaskiem.
Oczywiście kobiety mają zupełnie inne problemy niż rodzime bohaterki polsatowskiego serialu - nawet brak pieniędzy wygląda jakoś bardziej kolorowo ;)

Zarzucam - okrutną przewidywalność. W zasadzie już na początku sezonu - po pojawieniu się nowej bohaterki wiedziałam, że niebawem czeka nas romans w pracy, kilka uśmiechów z byłym mężem siostry i wiem, że ślubu nie będzie.
Sporo niepotrzebnych wątków - jak opieka psychiatryczna nad zagubioną dziewczyną.
Powrót męża uznanego za martwego w każdym sezonie… Poważnie działa mi na nerwy.

Ogólnie kobiety są piękne, mężczyźni przystojni - można oglądać w ramach zabicia czasu.
Ale do “Przyjaciółek” “Kochankom” daleko…

Jeżeli widzisz ten tekst, włącz obsługę JavaScript-u w swojej przeglądarce.