Komisarz Alex – po pierwszym odcinku

Miły, przyjemny i kolorowy – w sam raz na niedzielne popołudnie, po rodzinnym spacerze. Ale cały czas miałam wrażenie, że coś mi przypomina – i nie mówię tutaj o oryginalnej wersji. Pięknie sfilmowane miasto, kolory, przystojniak i zagadki kryminalne… No tak! To Ojciec Mateusz!
Nawet czołówka za sprawą dobrze napisanej muzyki przypomina czwartkowy przebój TVP1.

Też nie rozumiem dlaczego z Rexa zrobiono Alexa. Wszak jak ktoś zauważył w komentarzach „Reksio” to całkiem sympatyczne imię dla psa 😉

Pies jest piękny, dobrze wyszkolony i dobrze mu patrzy „z pyska”. Najlepszym aktorem głównej obsady jest zdecydowanie „pożeracz kanapek” – Puchała, czyli Ireneusz Czop.

Zagadka kryminalna bardzo słaba i przewidywalna. Chociaż scena z bombą i „odrzutem” bogacza bardzo mnie rozśmieszyła. Podobnie jak pies, który gonił podejrzaną. No i co teraz może zrobić wilczur? Otworzy łapą drzwi samochodu i wyciągnie kobietę? A może jak Chuck Norris stanie na środku leśnej drogi i zatrzyma pojazd? Na szczęście pojawiła się koparka…

Katarzyna Figura znowu wypadła bardzo sztucznie. Może przydałaby się przerwa od pracy w serialach?

Komisarz Alex tak jak pisałam na początku całkiem miła dla oka produkcja, zdecydowanie dla fanów Ojca Mateusza. Różnica jest taka, że zamiast pomocy bystrego proboszcza, który rozwiązuje zagadki kryminalne tym razem policja wspomaga się psem…

Na razie 2,5 bobra.

fot.tvp.pl

9 odpowiedzi do “Komisarz Alex – po pierwszym odcinku”

  1. taki sobie szczerze powiedziawszy. hehehe rozsmieszylo mnie porownanie psa do chucka bo w zasadzie co moogl zrobic z pedzacym samochodem? wesolowski momentami mnie wkurzal, dialogi niedopracowane. jak dla mnie gorsza kopia ojca mateusza.

  2. Obejrzałam bo chciałam zobaczyć jak będzie wyglądała polska wersja jednego z moich ulubionych seriali. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że austriackiemu oryginałowi do pięt nie dorasta. Mizerny scenariusz, mizerne aktorstwo i przepraszam ale nawet uroczy psiak mizernie wytrenowany. Krótko mówiąc szkoda czasu.

  3. Drugi też mi się nie podobał ale obejrzałam nawet trzeci ( tylko dlatego, że na prawdę nic w tv nie było).
    W trzecim było trochę lepiej, no przynajmniej pies wyglądał jakby w końcu załapał o co chodzi 🙂

  4. A z ciekawości zapytam – lubisz Ojca Mateusza? 😀 Drugi z wycinanymi nerkami spodobał mi się, a po trzecim chce mieć owczarka 😉

  5. Z Ojcem Mateuszem spotykam sie sporadycznie 😉 ale w jego przypadku jest trochę inaczej. Nigdy nie oglądałam oryginału więc na początku nie było żadnych oczekiwań. W sumie sympatyczny serialik wyszedł. Nie czepiam się bo nie jestem z nim jakoś specjalnie „związana”.
    A owczarka to chciałam mieć po „Czterech pancernych..” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *