„Koniec jest wakacji” – po odcinku 5×03

Mańka nadal zachowuje się jak gówniara, a Kajtek, który jej to uświadamia zyskuje w moich oczach. Zamieszkała u swojej babci – emerytki i już podczas pierwszego dnia złapała ją in flagranti z Michałem. Jak to dobrze, że emeryci nadal pokazują nam, że życie po 50-tce może być kolorowe i nasycone erotyzmem (przy okazji dowiedzieliśmy się, że Stefanek „niedomaga” 😉

Pola nie rezygnuje z pracy i biegania na wysokich obcasach – co jak widać nie skończyło się fortunnie.
Szkoda jednak, że postanowiono zredukować jej wątek do pracy w „Przepisie”, ciąży i prowadzeniu działalności. Niestety brakuje mi jej szaleństw, a kolejne rozmowy z Beatką po prostu nudzą.

Dziwię się, że Jerzy zaprosił Elkę do domu swojej obecnej kobiety. Nie mogli umówić się na mieście aby spokojnie porozmawiać? Ciekawa jestem jak Anka zareaguje na jej odwiedziny.
Zjawiła się Dorota, na szczęście na bardzo krótko. Nie rozumiem jednak dlaczego Knappe po raz kolejny unika konfrontacji. W zasadzie zostawił kobietę przed ołtarzem – przydałoby się kilka słów wyjaśnienia.

Świetna scena w domu Żabć. Walduś smaży boczek i kiełbasę i częstuje Andrzeja zakazanym piwem. Docenia również akcję ratowniczą zięcia.

Wszyscy się obrażają: Mańka, Janek nie ma ochoty rozmawiać z ojcem (dziwne zachowanie, do tej pory chwaliłam „dorosłość” tego nastolatka), Jerzy kłóci się z Anką – ale nad tym wątkiem nie zamierzam się skupiać – widzieliśmy setki podobnych scen z udziałem tej pary, Andrzej jest wściekły na byłą żonę, Beatka na Żabcię i ministra, kucharze na Ankę, itp.
Bardzo cieszę się, że Anka w końcu podziękowała swoim kelnerom za prace w „Przepisie” podczas jej nieobecności.

Pojawili się nowi bohaterowie i już wiemy, że nad knajpą pojawią się czarne chmury i będzie musiała walczyć o przetrwanie z kolejną korporacją.
Magdalena Schejbal i Jan Wieczorkowski mają szansę namieszać w życiu bohaterów.

Nie był to zły odcinek, uważam, że było całkiem przyzwoicie, kolorowo i momentami nawet śmiesznie.
Brakuje mi jednak świeżości, ciekawych bohaterów, dialogów i mam wrażenie, że momentami sceny i wątki są bardzo wymuszone (kolejna rozmowa Beatki i Andrzejka sprawia, że nie mam pojęcia o co chodzi w ich relacji, podobnie jest z Polą i Tadeuszem).

Anka jest z Jerzym, który nie ma amnezji i nawet się dogadują 😉 . Knajpa działa, przyjaciele są nadal przyjaciółmi, a Andrzejek wcina kiełbasę.
3,5 bobra.

8 odpowiedzi do “„Koniec jest wakacji” – po odcinku 5×03”

  1. Mnie też sie dzisiaj podobalo przede wszystkim general i żabcia ktorzy jedli nielegalne kielbasy, w koncu pokazano troche watku Irenki i jej faceta mam jednak podobne wrazenie, ze brakuje swiezosci ale nie ma sie w koncu co dziwic po 5 sezonach. Niektore watki sa niepotrzebne, nie wiem czemu wszyscy sie ze wszystkimi kloca. I co sie stalo z Kardamonem?

  2. Gdyby tu były 4 bobry,bardzo się bym ucieszył,zupełnie jak za czasów pierwszej serii.
    Jestem jeszcze przed odcinkiem,ale zapytam:
    Czego Ci adminie brakowało do 4 bobrów?

  3. Jak dla mnie formuła tego serialu została wyczerpana już dawno. Oglądam bardziej z przyzwyczajenia niż z przyjemności.

  4. A ja nadal z przyjemnością obejrzał bym 6 sezon,jak się skończy przed listopadem to tak głupio będzie,ja będę mieć mega niedosyt.

  5. Może i nastolatki trochę przesadzają, ale w sumie to im się nie dziwię. Anka i Jerzy zachowli się potwornie egoistycznie wyjeżdżając na tak długie wakacje i zostawiając swoje dzieci oraz przyjaciół samych z całym tym bajzlem. A potem przyjechali sobie jak gdyby nigdy nic i się dziwią czemu wszyscy źli. Gdybym to ja była na miejscu Mańki czy Jaśka, to też bym była wściekła na rodziców. A na miejscu całej reszty po powrocie urlopowiczów podziękowałabym im za współpracę i kazała sobie radzić samemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *