Mańka nadal zachowuje się jak gówniara, a Kajtek, który jej to uświadamia zyskuje w moich oczach. Zamieszkała u swojej babci - emerytki i już podczas pierwszego dnia złapała ją in flagranti z Michałem. Jak to dobrze, że emeryci nadal pokazują nam, że życie po 50-tce może być kolorowe i nasycone erotyzmem (przy okazji dowiedzieliśmy się, że Stefanek “niedomaga” ;)

Pola nie rezygnuje z pracy i biegania na wysokich obcasach - co jak widać nie skończyło się fortunnie.
Szkoda jednak, że postanowiono zredukować jej wątek do pracy w “Przepisie”, ciąży i prowadzeniu działalności. Niestety brakuje mi jej szaleństw, a kolejne rozmowy z Beatką po prostu nudzą.

Dziwię się, że Jerzy zaprosił Elkę do domu swojej obecnej kobiety. Nie mogli umówić się na mieście aby spokojnie porozmawiać? Ciekawa jestem jak Anka zareaguje na jej odwiedziny.
Zjawiła się Dorota, na szczęście na bardzo krótko. Nie rozumiem jednak dlaczego Knappe po raz kolejny unika konfrontacji. W zasadzie zostawił kobietę przed ołtarzem - przydałoby się kilka słów wyjaśnienia.

Świetna scena w domu Żabć. Walduś smaży boczek i kiełbasę i częstuje Andrzeja zakazanym piwem. Docenia również akcję ratowniczą zięcia.

Wszyscy się obrażają: Mańka, Janek nie ma ochoty rozmawiać z ojcem (dziwne zachowanie, do tej pory chwaliłam “dorosłość” tego nastolatka), Jerzy kłóci się z Anką - ale nad tym wątkiem nie zamierzam się skupiać - widzieliśmy setki podobnych scen z udziałem tej pary, Andrzej jest wściekły na byłą żonę, Beatka na Żabcię i ministra, kucharze na Ankę, itp.
Bardzo cieszę się, że Anka w końcu podziękowała swoim kelnerom za prace w “Przepisie” podczas jej nieobecności.

Pojawili się nowi bohaterowie i już wiemy, że nad knajpą pojawią się czarne chmury i będzie musiała walczyć o przetrwanie z kolejną korporacją.
Magdalena Schejbal i Jan Wieczorkowski mają szansę namieszać w życiu bohaterów.

Nie był to zły odcinek, uważam, że było całkiem przyzwoicie, kolorowo i momentami nawet śmiesznie.
Brakuje mi jednak świeżości, ciekawych bohaterów, dialogów i mam wrażenie, że momentami sceny i wątki są bardzo wymuszone (kolejna rozmowa Beatki i Andrzejka sprawia, że nie mam pojęcia o co chodzi w ich relacji, podobnie jest z Polą i Tadeuszem).

Anka jest z Jerzym, który nie ma amnezji i nawet się dogadują ;) . Knajpa działa, przyjaciele są nadal przyjaciółmi, a Andrzejek wcina kiełbasę.
3,5 bobra.