„Korona Królów” – Kilka słów po premierze

Już po prostu kolokwialnie rzecz ujmując „rzygam” na wszelkie śmieszne komentarze pt.:”Jaki Kraj taka Gra o Tron”.
Korona Królów nigdy nie miała być przedsięwzięciem z milionowym budżetem przeznaczonym na pojedynczy odcinek.
To przecież telenowela codzienna – taka jak Klan, czy Na Wspólnej – tylko osadzona w historycznych czasach.
No i jak to wyszło?

Po pierwszych zdjęciach płakałam ze śmiechu. Te sztuczne futerka, te korony z plastiku… Ostatecznie widać, że wiele pozmieniano.
Niestety – kostiumy to nadal najsłabsza strona serialu.
Przaśne, czyste, uprasowane. Jakość materiałów jest słabiutka, podobnie jak pomysłowość projektantów i krawcowych.
Wspaniałe stulecie lśniło w tej kwestii jak diament, a ja nie mogłam oderwać wzroku od idealnych połączeń i dodatków.
Nie ukrywajmy, że ludzie, którzy zajęli się tym tematem u nas powinni zgłosić „nieprzygotowanie” 😉

Nie ma co oceniać fabuły, czy gry aktorskiej. To były dwa, krótkie odcinki. Umówmy się jednak, że nawet wątek dziecięcy przerósł o głowę duet Feli-Moni, czy rozmowy Michała z Zytą 🙂

Scen batalistycznych nie ma. Są za to plansze, które przesuwają akcję o kilka lat do przodu. W zasadzie podobnie można potraktować każdą trudną do realizacji sytuację.
Nie mam o to żadnego żalu. Skupmy się na królewskim dworze i relacjach obyczajowo – miłosnych.
Na razie jest konflikt na linii matka – synowa, chory Król, skompromitowana służka i całkiem udana „kuchnia”.
Przy okazji nie będę sobą jeśli Wam nie pokażę wielkiego turnieju rycerskiego. A raczej kolorowego tłumu, który miał obserwować zmagania bohaterów.
Tu się już uśmiałam.

Wstyd trochę co nie?

Dobra. Nie mamy kasy na statystów, ich stroje i podobne głupoty.
To wykreślmy całą scenę i napiszmy inny powód do kłótni młodej „pary”.

Pochwalę światło, dźwięk i dobór muzyki.
Historia jeszcze mnie nie wciągnęła i może być różnie.
Ale daję szansę, zerkam i wyciągam 2,5 bobra.

12 odpowiedzi do “„Korona Królów” – Kilka słów po premierze”

  1. Nie chcę się powtarzać, ale serial jest jaki jest. Nie jest zły, ale też dupy nie urywa. Zobaczymy jak to będzie dalej.
    Chociaż naprawdę mogli pognieść te ubrania.

  2. Adminko o co ci chodziło i o kogo w stwierdzeniu „skompromitowana służka”? O Cudkę? bo w głowę zachodzę i nie wiem do czego to przypisać

  3. Ja jestem pod wrażeniem, że to w ogóle da się oglądać. Obejrzałam 2 odcinki. Szkoda jednak, że to serial codzienny. Ciężko będzie nadrobić, czy łyknąć kilka odcinków naraz. Ciekawa jestem, czy będzie lokowanie produktów 😀 Apart, Tymbark, czy inne Rafaello

  4. Zważając na epokę, lokowanie produktów odbędzie się w trybie krypto;) A tak poważnie, produkcji nie dostaje i to dużo. Np. „Znak orła” to był serial, z którego ekipa KK powinna zaczerpnąć choć odrobinę, by oddać klimat epoki.

  5. TVN dostał baty za Belle Epoque, TVP za Koronę. TVP ogladalnosc będzie miała zdecydowanie większą, chociaż tak na marginesie powinna uczyć się na cudzych błędach.

  6. Znak Orła miał 14 odcinków – czyli tyle co widownia zobaczy do końca stycznia (albo i wcześniej). Trudno będzie konkurować telenoweli codziennej z zamkniętym dziełem.
    Znowu muszę nadrobić w weekend. Godzina emisji mi słabo pasuje. Ale daję szansę – jak w przypadku Lekarzy na start (których premierę oceniłam wyżej) 😉

  7. Moim zdaniem nie jest takie złe,fabuła nawet wciągająca,wiadomo że niedoróbki będą zawsze zważywszy na budżet którym dysponują.

  8. Adminko,

    nie chodzi o kompozycję dzieła a przedstawienie epoki. Chwilami, oglądając KK, odnoszę wrażenie, że postaci żywcem przeniosły się z planów seriali współczesnych, w których grają. Pokutują nie tylko stroje, ale i co najważniejsze, język – bardzo współczesny. Niedoróbki były i w „Krzyżakach”, ale tam film porywał widza we właściwą przestrzeń czasową.

  9. nie ma się budżetu, nie bierze się za robotę. Po co się pytam. Chyba tylko dla większego ogłupiania ogółu. Porażka totalna a ile przy tym przechwałek! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *