Siedzę w domu.
Wykonuje jakieś procenty swojej aktywności zawodowej, a później zamykam się na ludzi, kurierów i pierdoły, które mogą poczekać na lepszą porę.
Panikuję.

Oczywiście robię zakupy, ale staram się unikać tłumów, używam litrowej butli ze spirytusem do dezynfekcji, mam rękawiczki i zapasy papieru toaletowego.

To już nie jest śmieszne.
Staram się nie widywać mamy, czy ludzi w wieku 50+. Zakupy i inne przyjemnostki zostawiam na progu.

Sprzątam, piorę, układam słoiki, robię mięsne przetwory i wkręcam się w kolejne akcje.

Ale ja nie o tym.
Panuje #siedzewdomu.
Więc siedzę. Nie tylko dla “hasztagu”.
Widzę, że z tygodnia na tydzień, z dnia na dzień ubywa stron do oglądania seriali “online”, a te które są legalne i oficjalne kolokwialnie rzecz ujmując “oczadziały”.

Ja wiem, ja rozumiem, że wydaliście tysiące, miliony złotych na realizację. Kina są zamknięte, jedyna forma przekazu to ONLINE.
I serio?! Chcecie 25, 35zł za film?
W domu?
Jednorazowy dostęp, za coś, co za chwilę będzie darmowe?

Bez jaj. Nie zarabiamy teraz pieniędzy, nie damy rady kupić sobie nowego odcinka “Przyjaciółek” w pakiecie, czy innego Hejtera za 30złotych!
Przecież, gdyby on kosztował 5zł - Za film, czy 0,50 groszy za odcinek, to każdy, naprawdę każdy z nas byłby w stanie Was jakoś wspomóc.
Pakiet Przyjaciółek - 20zł
Podobnie za sezon W rytmie serca, czy Zawsze warto. = 60zł. Trzy seriale Polsatu.
A gdzie player TVNu?
Czy Netflix?

Wiecie co? Nie kupujcie.
Gadziny jedne puszczają nam w takim momencie starocie w TV. “Kevin!!!” w marcu, to jak śnieg w lipcu.
Ileż można powtórek?
Znajdziemy sobie gdzieś ONLINE za darmo całkowicie, na szlachetnym youtube, chwilowo po odcineczku, zerkniemy i olejmy i Polsat i TVN i TVP.

To jest mój “Protest song”.
Walka z Koronawirusem, siedzenie w domu i powtórki “Trudnych spraw”. Miejcie Ku%a litość!