Stało się. Za nami finał serialu “Krew z krwi” i informacja, że TVP2 na razie nie ma w planach zamawiać kontynuacji.

Druga odsłona skupiła się na powrocie Carmen. Niestety starania kobiety, aby rozpocząć normalne życie z dziećmi i ukochanym szybko zderzyły się z rzeczywistością i mafijnymi układami.
10-ty epizod chociaż zakończył się w mocnym stylu nie dorównał poprzednikowi. Przedostatni odcinek, w którym kobieta wzięła sprawy w swoje ręce i porwała Pamelę z synkiem - był rewelacyjny i mocno podniósł poprzeczkę.

Wątek Rosiaka niejako się skończył i Majewscy mogę chwilowo odetchnąć z ulgą.
(Piszę niejako, gdyż wiemy, że po śmierci gangstera jego ludzie zostali i kolejna zemsta jest możliwa).

W finale był happy end i chrzest maleńkiego Wiktora, pozostawionego bez skrupułów przez matkę - idiotkę. Roma Gąsiorowska już dawno nie miała do zagrania tak ciekawej roli (zdaję sobie sprawę, że jej Ewa może wkurzać, ale nie dołączę się do krytykujących. Tak irytującą postać też trzema umieć zagrać ;)

Ogólnie nie mam większych zastrzeżeń do obsady, bo aktorzy naprawdę dali z siebie wszystko. Kilka nazwisk zasługuje na wyróżnienie: Kulesza, Kuna, Bobrowski, Bluszcz, Preis i świetna w ostatnich odcinkach Muskała.

Moim osobistym odkryciem jest Agnieszka Żulewska, którą z niedowierzaniem rozpoznałam.
Aż dziwne, że mimoza, którą pamiętam z Na Wspólnej (ukochana Igora) potrafiła tak brawurowo wcielić się w postać pacjentki szpitala psychiatrycznego.

Najsłabszym punktem w drugiej odsłonie była Natalia - zbuntowana córeczka z problemami. Nowy chłopak, kolejna próba samobójcza… Nuda.

Cały sezon nie wywarł na mnie tak mocnego wrażenia, jak pierwsza odsłona przygód Carmen. Porwania, walka o odzyskanie majątku, mafia, Rosiak i Pani Prokurator w tle.
Zabrakło mi tajemnicy, wątku z efektem Wow. Ubolewam również, że scenarzyści nie wpisali w drugim sezonie żadnego incydentu “komediowego”. Do tej pory pamiętam Bronka i jego zakupy w aptece.
Pisałam wcześniej, że mroczny klimat w każdej, nawet błahej scenie mocno mnie uwierał. Ale to tylko moje zdanie. Być może ktoś inny uzna to za zaletę serialu.

Reasumując. Krew z krwi to nadal dobra produkcja. Za finał 3 bobry. Za cały sezon 3,99 bobra.
(Dziewiąty odcinek i trio Kulesza-Kuna-Muskała zachwyca)